Po poprzednich artykułach z tej serii o inwestowaniu od zera przyszedł moment, żeby opowiedzieć, jak robię to ja i dlaczego. Zalety – i wady, bo one też są – mojego systemu inwestowania.
Zanim zaczniemy, zostawiam artykuły, o których mówię, gdybyś chciał rzucić na nie okiem przed przejściem do tego:
- Inwestowanie od zera: gdzie inwestować swoje pieniądze.
- Rodzaje aktywów, w które możesz inwestować według ich funkcji w portfelu.
- Jak kupować aktywa: wehikuły inwestycyjne.
- Platformy inwestycyjne: gdzie kupować wehikuły lub aktywa inwestycyjne.
- Ryzyka i gwarancje związane z inwestowaniem.
- Mój system inwestowania. (To właśnie ten, który czytasz).
- Majątek: jak go powiększać, chronić i przekazywać.
Índice de Contenidos del Artículo
- Znaczenie systemu inwestowania
- Jak inwestuję w dowolne aktywo
- Mój portfel
- Jak inwestować w zależności od dostępnego kapitału początkowego
- Podsumowanie platform, których używam
- Wnioski
- Kolejne kroki
- Najczęstsze pytania
- Czym jest system inwestowania?
- Jaka jest pierwsza zasada przed inwestowaniem?
- Ile pieniędzy warto mieć jako poduszkę bezpieczeństwa?
- Dlaczego nie inwestować wszystkich pieniędzy od razu?
- Czym jest DCA albo Dollar Cost Averaging?
- Jakie aktywa są częścią mojego portfela inwestycyjnego?
- Dlaczego używam funduszy indeksowych?
- Dlaczego nie polecam zaczynać od pojedynczych akcji?
- Jaką rolę ma złoto w portfelu?
- Jaką rolę ma Bitcoin w systemie?
- Czy inwestowanie w mieszkanie na wynajem to dobry pomysł?
- Czy zakup mieszkania na własny użytek ma sens?
- Gdzie trzymam płynność?
- Jaki jest ostateczny cel systemu?
Znaczenie systemu inwestowania
Starałem się jasno pokazać w tych artykułach, że najważniejsze nie jest wybranie konkretnego produktu, tylko zbudowanie systemu.
Takiego, który pasuje do ciebie i twoich okoliczności.
Jakie to okoliczności?
Możesz je sobie wyobrazić:
- Twój majątek.
- Twój wiek.
- Twoja awersja do ryzyka albo chęć jego podejmowania.
- Twoja miesięczna zdolność inwestycyjna.
- Czas, który chcesz lub możesz poświęcić temu tematowi.
- Czy inwestowanie ma być głównym źródłem dochodu do życia, czy tylko dodatkiem.
- Czy masz rodzinę, czy nie.
- Czy masz własne mieszkanie/dom, czy nie.
- …
Jak widzisz, jest sporo zmiennych, które trzeba ocenić przy budowaniu portfela.
Bo każdy system, ogólnie rzecz biorąc, łączy różne typy aktywów o różnych funkcjach. Wiesz, cztery cele, jakie mogły mieć aktywa, o których pisałem tutaj: jedna część szuka wzrostu, druga daje stabilność, trzecia generuje dochody, a czwarta chroni w trudnych momentach.
I z drugiej strony musisz zdecydować, ile kontroli chcesz mieć. Jeśli wolisz prostotę, ETF-y albo roboadvisory mogą wystarczyć. Jeśli chcesz optymalizować albo lepiej rozumieć, co robisz, możesz łączyć akcje, fundusze i inne aktywa, takie jak złoto czy kryptowaluty.
Ważne jest, żeby efekt całości miał dla ciebie sens.
Dlatego spotykam wiele osób, które szukają po prostu czegoś prostego jako dodatku do obecnej pensji na przyszłość. A ponieważ wiedzą, czego szukają i jaki poziom trudności akceptują, zbudowanie ich portfela jest dość proste, jak za chwilę opowiem.
A przy okazji, wszystko, co tu wyjaśniam, to nie są porady inwestycyjne, tylko sposób, w jaki działam ja i jak zrobiłbym to w określonych warunkach.
Moje okoliczności są moje i mogą nie być twoje, więc potraktuj to jako punkt odniesienia i przeanalizuj, czy pasuje do twojej sytuacji. Będę wyjaśniał powody, dla których robię jedno, a nie drugie, żebyś to zrozumiał i zobaczył, czy ma zastosowanie u ciebie.
Jak inwestuję w dowolne aktywo
Zasada numer jeden: inwestuj tylko kapitał, którego nie potrzebujesz.
Czyli kolejność procesu inwestowania jest następująca:
- Najpierw przeanalizuj swoje typowe miesięczne wydatki. Oblicz średnią kwotę.
- Miej jasność co do swoich średnich dochodów. Dzięki temu i poprzedniemu punktowi będziesz znać swoją miesięczną zdolność inwestycyjną.
- Zbuduj poduszkę bezpieczeństwa na od sześciu miesięcy do dwóch lat wydatków, w zależności od twojej reakcji na niepewność. Tych pieniędzy nigdy się nie rusza. Nigdy na inwestowanie, a jeśli musisz je ruszyć przez coś nieprzewidzianego, uzupełnij je, zanim dalej będziesz inwestować.
- Zdefiniuj swój system inwestowania: aktywa, kwotę początkową i miesięczne wpłaty.
- Uruchom go na odpowiednich platformach i ustaw automatyzację. Niech nie zależy od ciebie, od tego, czy pamiętasz, ani od tego, czy akurat dany miesiąc ci pasuje.
- Opcjonalnie: w przypadku znaczących spadków przeanalizuj, czy opłaca ci się dodać coś ekstra CO NIE POCHODZI Z TWOJEJ PODUSZKI BEZPIECZEŃSTWA.
Jak widzisz, nie uprawiam tradingu. Nie kupuję po to, żeby szybko sprzedać. Kupuję to, z czym czuję się komfortowo, i wolę zainwestować mniej na początku oraz robić miesięczne inwestycje niż wrzucić wszystko od razu.
Badania mówią, że długoterminowo lepiej zrobić to od razu. Ale ja przeżyłem cały rynek niedźwiedzia w 2022 roku z inwestycją, którą zrobiłem tuż wcześniej. I wiem, jak ciężko jest patrzeć, jak twoje aktywa każdego dnia są warte mniej przez długi okres bez odbicia.
Kiedy już nabierzesz odporności w inwestowaniu, awersja do strat wpływa mniej, ale na początku może to być mocny cios, więc moja rekomendacja jest taka: jak najmniejsza inwestycja początkowa i miesięczne wpłaty przynajmniej z perspektywą roku lub dwóch. A najlepiej bez limitu.
To jest to, co nazywa się Dollar Cost Averaging (DCA) i jest proste oraz bardzo praktyczne dla każdego.
To idealne dla funduszy i aktywów takich jak złoto czy Bitcoin. W przypadku akcji u mnie jest trochę inaczej, bo zwykle robię niezbyt dużą inwestycję początkową (zawsze poniżej 3.000 €) i zostawiam ją, żeby się rozwijała.
W niektórych przypadkach, gdy widzę spadek i uważam, że mimo to w przyszłości wzrośnie, dokładam kapitał, dzięki czemu moja średnia cena zakupu spada.
W każdym razie, jak już wcześniej wspominałem, będę stopniowo zamykał swoje pozycje w akcjach i przenosił je do funduszy indeksowych oraz Bitcoina.
Mój portfel
No dobrze, po wyjaśnieniu mojego systemu przejdźmy do mojego obecnego portfela. Wyjaśnię chronologicznie, jak budowałem obecny portfel przez te lata aż do dzisiejszego składu.
#1. Nieruchomości
Jak każdy porządny obywatel w tym kraju zacząłem od tego już trzydzieści lat temu. Zasadniczo, kiedy mieszkałem w Madrycie, kupiłem mieszkanie w centrum Malagi dla mojej matki.
Ale po kilku latach dostała większe mieszkanie socjalne i się przeprowadziła, więc wynająłem to mieszkanie. Moim celem było po prostu tracić jak najmniej miesięcznej płynności.
Mieszkanie na wynajem
Na dziś mieszkanie jest praktycznie spłacone, a jego wycena wynosi prawie 200% tego, co wtedy zapłaciłem (w pełnej bańce).
Mimo to moja opinia jest bardzo negatywna: kosztowało mnie więcej, niż mi dało, z kilku powodów:
Pierwszy jest taki, że mieszkając w Madrycie trudno było tym dobrze zarządzać.
Drugi jest taki, że dodatkowo jestem w sądzie z moją najemczynią. Od 2023 roku, kiedy kończyła jej się umowa, nie opuściła mieszkania, a rozprawę mam w kwietniu 2027 roku.
Cztery lata, żeby móc odzyskać własne mieszkanie, wydają mi się czymś absurdalnym. Tak już jest w tym kraju coraz bardziej przypominającym republikę bananową.
Trzeci powód jest taki, że rentowność, jaką mi dało -w ostatnich latach, bo wcześniej nawet tego nie było- wynosi od 1 do 2%. Czyli żałośnie. Mniej niż jakiekolwiek konto oszczędnościowe.
I tak, kiedy je odzyskam i sprzedam, po odpowiednim remoncie, wyciągnę z niego trochę więcej, ale biorąc pod uwagę koszt remontu, podatek od wzrostu wartości i podatki, za nic w świecie nie rekompensuje to trzydziestu lat zmartwień.
Dlatego moja opinia o nieruchomościach jest taka, że jeśli nie masz jakiejś przewagi konkurencyjnej -masz wcześniejsze doświadczenie albo znasz murarzy i elektryków, którzy ci to przygotują, albo masz kontakty prawne i do zarządzania najmem- to są dużo lepsze opcje inwestowania kapitału.
Bo dodatkowo ogranicza cię mocno w wielu innych sprawach, jak możliwość wyprowadzki do innego kraju, jeśli masz ochotę, bo na przykład posiadanie domu sprawi, że hiszpański urząd skarbowy będzie próbował utrzymać twoją rezydencję podatkową tutaj.
No i cóż, przepisy ciągle się zmieniają, więc nie wiesz, kiedy i jak będziesz mógł dysponować swoim mieszkaniem, ani za ile będziesz mógł je wynająć i komu (likwidacja mieszkań turystycznych). Pewność prawa jest minimalna.
Nie mówiąc już o tym, że niezależnie od tego, czy wynajmujesz mieszkanie, czy trzymasz je puste, będziesz mieć pewne koszty i podatki do zapłacenia.
Krótko mówiąc, jeśli szukasz wolności finansowej, to wydaje mi się jednym z najgorszych sposobów na start. I to mimo że znam bliskie przypadki ludzi, którym idzie dobrze, ale oczywiście są to osoby z trzema albo czterema mieszkaniami, które już zapłaciły frycowe i mają dobrze ułożoną sieć kontaktów.
Mieszkanie na własny użytek
Inwestowanie w mieszkanie na własny użytek trochę zmienia tę tak negatywną koncepcję z dwóch powodów:
- Unikasz problemu najemców.
- Obniżasz część jego kosztu w deklaracji majątkowej, jeśli musisz ją składać.
Dlatego, jeśli masz absolutną pewność, gdzie chcesz mieszkać, ponieważ:
- Pracujesz z domu albo nigdy nie zmienisz pracy na taką, do której będziesz mieć gorszy dojazd.
- Dzieci nie zmienią szkoły.
- Nie ma problemów z sąsiadami.
- Lubisz dzielnicę i nie ma projektów, które mogłyby ją zmienić (mówię to, bo Malaga całkowicie zmieniła się w piętnaście lat).
- To, czego szukasz teraz w domu, jest tym samym, czego będziesz chcieć za dziesięć albo dwadzieścia lat. Przykład: patio i basen na obrzeżach kontra wysokie i wygodne mieszkanie w centrum.
- Mieszkanie nie stanie się dla ciebie za małe (jest duże albo nie będziesz mieć więcej dzieci).
- Nie rozważasz możliwości przeprowadzki do innego kraju.
Wtedy inwestowanie w mieszkanie na własny użytek wydaje mi się sensowne z dwóch powyższych powodów. I z dwóch kolejnych:
- Kredyt hipoteczny jest dobrą formą oszczędzania, zwłaszcza po pierwszych latach.
- I dlatego, że dobre samopoczucie tam, gdzie mieszkasz, jest kluczowe, żeby być szczęśliwym.
Ale uwaga, przeczytaj jeszcze raz powyższą listę warunków, bo jeśli nie są spełnione, być może istnieją lepsze opcje inwestycyjne niż mieszkanie na własny użytek.
W rzeczywistości dość często zdarza się, że ludzie z dużą kasą mieszkają w wynajmowanych, dobrych domach, ponieważ bardziej opłaca im się płacić ten najem niż kredyt hipoteczny za takie mieszkanie. I nie są głupi.
Mój dom, w moim przypadku, odziedziczyłem i wiem, że sprzedam go za parę lat. Nie mam natomiast żadnej pewności, że ponownie zainwestuję te pieniądze w zakup kolejnego, mimo korzyści podatkowej w PIT z tytułu reinwestycji w mieszkanie na własny użytek po sprzedaży.
#2. Fundusze
Po spłaceniu dużej części kredytu hipotecznego kilka lat później rozeznałem temat i wykonałem kilka operacji jednocześnie. To znaczy, zakontraktowałem kilka wehikułów.
Ten temat funduszy przekonywał mnie już wcześniej i powiem ci, że nadal mnie przekonuje.
Fundusze indeksowe
Jestem ogromnym fanem tego, co reprezentują te fundusze indeksowe.
I byłbym jeszcze większym, gdyby nie szaleństwo drukowania pieniędzy które prowadzą banki centralne, co faktycznie ogranicza ich realną rentowność.
I choć dzięki tym funduszom możesz osiągać wysokie, utrzymujące się roczne stopy zwrotu – w moim przypadku prawie 10% średnio rocznie – jeśli pieniądz fiat tak bardzo się dewaluuje, rzeczywistość jest taka, że nie jesteś co roku bogatszy o 11%, tylko poruszasz się w realnych okolicach 5 albo 6%.
Mimo to mi się opłaca. Tak bardzo, że mam dwa (linki z programu poleceń, jeśli je mają):
Dlaczego dwa zamiast jednego, dla większego spokoju?
Z dwóch powodów:
- Ponieważ Fundusz Gwarancji Depozytów, FOGAIN, obejmuje tylko do 100.000 € na hiszpańską instytucję (obie nimi są).
- Żeby też lekko zdywersyfikować, bo oba portfele są podobne, ale nie identyczne.
Jeśli chcesz zacząć od któregoś, polecam Indexa. Zasadniczo dlatego, że wszystko jest prostsze, mają większy łączny kapitał zainwestowany, a założyciele trzymają tam swój kapitał, co budzi moje zaufanie. Poza tym strona i aplikacja wydają mi się lepsze.
Z kolei MyInvestor ma bezkonkurencyjną ofertę aktywów, nie tylko funduszy. W tym sensie jest bardziej zaawansowany niż Indexa.
W obu przypadkach moje portfele mają ryzyko 10/10. Dlaczego? Bo inwestuję długoterminowo i nie przeszkadza mi, że tymczasowo spadają, ponieważ ostatecznie ich rentowność jest wyższa. Tak czy inaczej, robią ci test początkowy, żeby dopasować ryzyko portfela do twojej rzeczywistości.
Fundusze aktywnie zarządzane
A równolegle z inwestowaniem w indeksowe zacząłem od funduszy aktywnie zarządzanych mojego banku, BBVA (jeśli chcesz zacząć z prezentem, zostawiam mój kod, żebyś dodał go przy rejestracji online: 10B20011121F4C).
W tym przypadku zainwestowałem w cztery fundusze które poleciła mi znajoma zajmująca się właśnie tym w BBVA (nie jest moją bezpośrednią doradczynią). Ogólny wynik był pozytywny, ale w tym roku przeniosłem wszystko do MyInvestor, bo prowizje tych funduszy są wysokie i bardziej ufam systemowi indeksowemu.
Mimo to i mimo prowizji, fundusz Megatendencias tecnológicas, w którym miałem zainwestowane najwięcej kapitału, dał mi rentowność bliską 20% rocznie przez lata, w których go miałem.
#3. Akcje
Kiedy zaczynałem z funduszami, odłożyłem też kapitał, żeby zobaczyć, jak działa temat akcji.
Ponieważ znam się na technologiach, generalnie kupowałem firmy tego typu: na początku Apple, Nvidia, Intel, AMD. Później dodałem inne, takie jak ARM, Palantir, Rivian i Nike.
Wynik był ekstremalnie pozytywny. Ale, szczerze mówiąc, to było bardziej szczęście niż cokolwiek innego.
Na przykład na Nvidii traciłem pieniądze przez ponad dwa lata, aż dzięki AI wystrzeliła w sposób, jakiego rzadko się widzi. Pozwoliło mi to sprzedać mój początkowy wkład 2.200 € za 11.000 €. A nadal zachowuję ponad połowę wszystkich akcji kupionych dużo taniej, na moment, gdy zbliżą się do 270 € za akcję, czyli aktualnej estymacji analityków.
Mówię, że to szczęście, bo w przypadku Nvidii, tak jak Palantira, trudno było przewidzieć taki wzrost. To prawda, dzięki mojemu systemowi, który opisuję w kolejnym punkcie, posiadanie poduszki bezpieczeństwa sprawiło, że nie musiałem – ani nie chciałem – sprzedawać kiedy Nvidia spadała o 60% względem tego, co włożyłem. Intel spadł jeszcze bardziej. A Rivian nadal siedzi w dołku.
Kupuję i sprzedaję akcje w XTB, głównie dla wygody – aplikacja działa bardzo dobrze – choć fakt, że ochrona sięga tylko 30.000 €, trochę mnie zniechęca.
W każdym razie, po przetestowaniu, mam dość jasne, że będę redukował pozycje w pojedynczych akcjach i przenosił kapitał do funduszy indeksowych i Bitcoina, z którymi ideologicznie bardziej się zgadzam.
I będę to robił stopniowo przez kilka lat, bo zrobienie tego od razu karze podatkowo (rośnie procent podatku, jaki płacisz od zysków).
Oczywiście, jeśli nie jesteś świrem od informacji o spółkach – bilansów, prognoz, zawirowań w sektorze – nie polecam zaczynać inwestowania od akcji. Uważam, że są lepsze opcje.
A przy okazji, jeśli mimo mojej rekomendacji zdecydujesz się w to inwestować, patrz bardziej na spółki z S&P 500 albo Nasdaq niż z IBEX35, proszę.
#4. Złoto
Rezerwa wartości par excellence. I nie bez powodu: przez lata udowodniła, że jest bezpieczną przystanią.
I jest nią nie dlatego, że złoto samo z siebie zyskuje na wartości, lecz dlatego, że pieniądz fiat się dewaluuje. Wspominałem wtedy, że jeśli spojrzysz na cenę mieszkania w uncjach złota zamiast w pieniądzu fiat, zobaczysz, że nie wzrosła. Czyli mieszkanie – które teraz wydaje się koszmarnie drogie – kosztuje tyle samo uncji złota dziś, co trzydzieści lat temu.
To jest wartość złota. Do tego dochodzi fakt, że w okresach niepewności, gdy inne aktywa, takie jak akcje czy fundusze, radzą sobie źle, złoto błyszczy.
Dlatego uważam za konieczne posiadanie pewnego procentu złota w portfelu, między 5 a 10%. W moim przypadku bardziej skłaniam się ku 5%, ale posiadanie 10%, a nawet trochę więcej, wcale nie wydaje mi się szalone.
Mam ekspozycję na cenę przez ETF w Degiro, bo chociaż rozumiem wartość posiadania fizycznego złota, jego przechowywanie nie jest dla mnie wygodne.
#5. Bitcoin
Gdy już miałem jasność, jak działają wszystkie poprzednie aktywa, wszedłem w świat Bitcoina i finansów zdecentralizowanych.
Po tym, jak sporo nad tym pracowałem, jasno widzę jego przewagi nad pieniądzem fiat, ale także jego wady. A rzecz w tym, że, samodzielne przechowywanie proponowane przez maksymalistów Bitcoina nie jest dla każdego (choć powinna).
Dlatego, jeśli nie chcesz samodzielnie przechowywać swojego BTC, moja rekomendacja nie jest taka, żebyś kupował go na scentralizowanej giełdzie typu Binance, lecz żebyś zainwestował w ETF, na przykład w XTB.
To powiedziawszy, na dziś Bitcoin jest aktywem, którego nie powinno brakować w żadnym portfelu, w proporcji, którą każdy uzna za właściwą, wiedząc, że jest to aktywo bardzo zmienne.
W moim przypadku zwiększam jego wagę rok po roku i na razie nie zamierzam przestać.
#6. Płynność
Wcześniej mówiłem o poduszce bezpieczeństwa, którą musisz mieć, i o tym, żeby nigdzie jej nie inwestować. Ale płynność możesz mieć na rachunku w swoim banku całego życia albo na oprocentowanym koncie.
W moim przypadku używam tego w Bankinter które zwraca mi 2% rocznie, wypłacane miesięcznie. To nie jest panaceum, ale więcej niż 0%, które dawał mi BBVA. W BBVA nadal trzymam małą część, ze względu na bonusy hipoteczne i dlatego, że lubię mieć opcje, na wszelki wypadek.
Mam też część na koncie w Wise w dolarach, dokładnie z tego samego powodu: gdyby cokolwiek się stało,posiadanie trochę pieniędzy na przetrwanie w innej walucie daje mi pewien spokój.
A propos, konto Wise też jest oprocentowane i generuje mi drobne miesięczne wpływy, ale ponieważ mam tam mało kapitału, są nieistotne.
I to jest cały mój portfel inwestycyjny, ponieważ jakiś czas temu sprzedałem swój udział w mojej firmie.
Tabela podsumowująca
| Aktywo / Wehikuł | Funkcja | Platforma | Orientacyjna waga | Opinia |
|---|---|---|---|---|
| Indeksowe | Wzrost | Indexa / MyInvestor | Wysoka | Główna baza |
| Bitcoin | Wzrost / Schronienie | ETF XTB / samodzielne przechowywanie | Wysoka | Zmienny, duży potencjał |
| Złoto | Schronienie | ETF Degiro | 5-10% | Schronienie |
| Płynność | Stabilność | Oprocentowane konto Bankinter / Wise | Poduszka | Nie ruszać |
| Akcje | Wzrost | XTB | Spada | Są lepsze opcje |
| Nieruchomości | Generowanie dochodu | Bezpośrednio | Przyszłe wyjście | Złe doświadczenie |
Jak inwestować w zależności od dostępnego kapitału początkowego
Portfel 3.000 € to nie to samo co portfel 20.000 €, 100.000 € czy 500.000 €. I choć baza może być podobna, każdy scenariusz wymaga pewnych korekt.
Oto co zrobiłbym w każdym przypadku.
Jak zainwestować 100.000 euro
Po pierwsze, posiadanie takiej kwoty może kogoś zaskoczyć, biorąc pod uwagę konsumpcyjne społeczeństwo, w którym żyjemy, ale to nie jest takie trudne. Ani pracując, ani otrzymując spadek. Rzadziej zdarza się trafienie na loterii.
Po wyjaśnieniu tego powiem, że będzie to zależało od twojego wieku -im młodszy jesteś, tym więcej ryzyka możesz podjąć, bo masz więcej czasu, żeby naprawić konsekwencje, jeśli będą negatywne- ale powiem, jak zrobiłbym to ja.
Pierwszą rzeczą byłoby trzymanie wszystkich pieniędzy na oprocentowanym koncie takim jak Bankinter, żeby generować zysk, podczas gdy cały kapitał jest inwestowany. Na końcu niczego tu nie zostawimy.
50% całości trafi do portfela indeksowego w Indexa. W zależności od twojego ryzyka portfel będzie między 7 a 10. A inwestycja nie byłaby jednorazowa, tylko:
- Inwestycja początkowa: 3.000 €.
- Inwestycja tygodniowa: 500 €.
W około dwa lata będziesz mieć zainwestowane wszystko, co tu przeznaczymy.
40% w Bitcoina, z DCA po 500 € tygodniowo. Znowu zajmie ci dwa lata, żeby mieć wszystko zainwestowane. Jeśli chcesz samodzielnego przechowywania, tym lepiej. Jeśli nie, ETF w XTB.
10% w złoto, przez ETF w XTB. Znowu robilibyśmy DCA po 200 € tygodniowo aż do pokrycia całości.
I tyle. To byłoby wszystko.
Nie brzmi zbyt skomplikowanie, prawda?
Bo takie nie jest.
Gdybym chciał trochę skomplikować sobie życie i zobaczył, że jakieś aktywo – zwłaszcza złoto i BTC – mocno spada z jakiegokolwiek powodu (wojna z Iranem), mógłbym, ponieważ robię DCA i mam pozostały kapitał, zrobić dodatkowe wpłaty. Ale nie jest to konieczne.
Gdy wszystko jest już zainwestowane, ideałem byłoby, żebym w tym czasie zgromadził więcej oszczędności, aby móc kontynuować plan bezterminowo, ale jeśli nie, to tylko dzięki tym wpłatom, bez ruszania ich i dzięki procentowi składanemu, będę już generował dobrą i rosnącą roczną stopę zwrotu, zwiększając mój majątek znacznie powyżej inflacji.
Wiem, że to inwestycja o wysokim profilu ryzyka, ze względu na wagę Bitcoina, ale właśnie to na pewno bym zrobił. Kierunki, jakie tradycyjny system finansowy obiera od lat, zachęcają mnie do wychodzenia z niego, choćby częściowo.
Jak zainwestować 20.000 euro
W tym przypadku usunąłbym złoto z równania i włożył 50% w fundusze indeksowe w Indexa i drugie 50% w BTC.
A sposób w obu przypadkach byłby z DCA po 200 € tygodniowo, żeby mieć wszystko wpłacone w ciągu roku.
Jak zainwestować 3.000 euro
Tu sprawa się zmienia, bo kwota jest mała i nie opłaca się dywersyfikować: włożyłbym wszystko w Bitcoina, ponieważ to aktywo z największym realnym potencjałem zwrotu. Kupiłbym go z samodzielnym przechowywaniem albo przez ETF w XTB.
W zależności od jego zachowania w poprzednich miesiącach i twojej miesięcznej zdolności wpłat zastanowiłbym się, czy włożyć wszystko od razu, czy robić DCA po 500 € miesięcznie.
Jak zainwestować 500.000 euro
Na koniec wchodzimy w zupełnie inny scenariusz. I oczywiście film się zmienia. Dość mocno.
Bo pół miliona to kwota więcej niż rozsądna, żeby zacząć myśleć bardziej o generowaniu dochodu niż o zwiększaniu zysków.
Dlatego w tym założeniu nie byłbym tak agresywny. To, co prawdopodobnie bym rekomendował, jest czymś innym:
Zacząłbym tak samo, wkładając wszystko na oprocentowane konto dające około 2%.
Od tego miejsca robiłbym DCA na dwa sposoby:
Z jednej strony główna część kapitału, między 400.000 a 450.000 €, trafiłaby do funduszu takiego jak „Arystokraci dywidendowi S&P 500”, ze średnim rocznym zwrotem z dywidend bliskim 3%, których bym nie reinwestował.
Moje DCA tutaj wynosiłoby 1.000 € tygodniowo, przez co zajęłoby prawie osiem lat, żeby być w pełni zainwestowanym. Tak, wygeneruję mniej niż gdybym zainwestował wszystko od razu, ale też mniej będą mnie bolały więcej niż prawdopodobne spadki, które pojawiłyby się w tym okresie.
Ważne jest, że przez cały ten czas będę generował dochody pasywne, zarówno z konta oprocentowanego, jak i z dywidend funduszu. Zaczęłyby się od około 800 € miesięcznie po podatkach, ale stopniowo rosłyby do 1.000 €, 1.200 €, 1.500 €.
I to bez sprzedawania udziałów funduszu, których wartość będzie rosła. Czyli zarabiasz na dwa sposoby: dywidendy i ekspozycja na cenę twojego udziału w funduszu.
Jeśli masz już spłacony kredyt hipoteczny, a dzieci poza domem, być może to, co ta inwestycja wygeneruje za kilka lat, wystarczy ci do życia, bo jak mówię, dochody będą rosły z czasem.
Z drugiej strony pozostałe 50.000 €–100.000 € włożyłbym w Bitcoina przez DCA po 1.000 € miesięcznie. To tutaj szukałbym największego wzrostu portfela.
Łącząc obie inwestycje i patrząc na historię, wcale nie byłoby dziwne przekroczyć milion euro majątku w dziesięć lat.
Dobrze brzmi bycie milionerem, prawda?
Podsumowanie platform, których używam
Zostawiam tu ponownie platformy, których używam, z linkami z programu poleceń, jeśli je mają (oboje dostajemy prezent, jeśli zarejestrujesz się z nich):
Płynność:
- BBVA (jeśli chcesz zacząć z prezentem, zostawiam mój kod, żebyś dodał go przy rejestracji online: 10B20011121F4C).
Konta oprocentowane:
Fundusze indeksowe:
Złoto (ETF):
Akcje:
Wnioski
Mój system inwestowania nie szuka trafienia w idealną inwestycję, tylko zbudowania portfela, który dopasowuje się do mojej sytuacji i który zamierzam utrzymywać przez lata.
W tym celu opieram się na trzech ideach:
- Zbuduj swoją poduszkę bezpieczeństwa przed inwestowaniem.
- Wybierz aktywa, które najlepiej pasują do twojej sytuacji, i dywersyfikuj platformy zakupu tylko wtedy, gdy ma to sens.
- Nie inwestuj od razu, tylko przez zautomatyzowane, powtarzalne wpłaty.
W moim przypadku każde aktywo pełni funkcję: fundusze indeksowe są bazą, Bitcoin wnosi potencjał i zmienność, złoto chroni, płynność daje spokój, a pojedyncze akcje coraz bardziej schodzą na drugi plan.
Nieruchomości, w moim przypadku, były najgorszą inwestycją pod względem relacji między rentownością, problemami i ograniczeniem wolności.
W każdym razie nauczyłem się, że inwestowanie nie polega na ekscytowaniu się, gdy wszystko rośnie, tylko dokładnie odwrotnie: na posiadaniu systemu, do którego jesteś przekonany i który pomaga ci wytrwać, gdy sprawy nie idą tak dobrze.
Z tym i z cierpliwością jesteś dobrze uzbrojony.
Kolejne kroki
Jeśli chcesz pójść trochę dalej, zapraszam cię do kontynuowania z kolejnym artykułem z serii, który jest już ostatni:
- Inwestowanie od zera: gdzie inwestować swoje pieniądze.
- Rodzaje aktywów, w które możesz inwestować według ich funkcji w portfelu.
- Jak kupować aktywa: wehikuły inwestycyjne.
- Platformy inwestycyjne: gdzie kupować wehikuły lub aktywa inwestycyjne.
- Ryzyka i gwarancje związane z inwestowaniem.
- Mój system inwestowania. (To właśnie ten, który czytasz).
- Majątek: jak go powiększać, chronić i przekazywać.
Najczęstsze pytania
Czym jest system inwestowania?
System inwestowania to uporządkowany sposób decydowania, gdzie, ile i jak inwestować według twojej sytuacji osobistej, dochodów, wydatków, tolerancji ryzyka i celów.
Jaka jest pierwsza zasada przed inwestowaniem?
Pierwsza zasada to inwestować tylko pieniądze, których nie potrzebujesz, mając wcześniej jasność co do swoich wydatków, dochodów i realnej miesięcznej zdolności inwestycyjnej.
Ile pieniędzy warto mieć jako poduszkę bezpieczeństwa?
Rozsądnym punktem odniesienia jest posiadanie pokrycia wydatków od sześciu miesięcy do dwóch lat, według twojej sytuacji i tolerancji niepewności.
Dlaczego nie inwestować wszystkich pieniędzy od razu?
Bo choć długoterminowo może to być opłacalne, psychologicznie może być ciężko patrzeć, jak twój portfel spada zaraz po wejściu; dlatego wolę inwestować stopniowo.
Czym jest DCA albo Dollar Cost Averaging?
DCA polega na inwestowaniu okresowych kwot przez dłuższy czas, żeby nie zależeć od trafienia idealnego momentu wejścia.
Jakie aktywa są częścią mojego portfela inwestycyjnego?
Mój portfel łączy fundusze indeksowe, fundusze aktywnie zarządzane, akcje, złoto, Bitcoin, płynność i nieruchomości, każde z inną funkcją.
Dlaczego używam funduszy indeksowych?
Bo pozwalają inwestować w sposób zdywersyfikowany, prosty i efektywny długoterminowo bez konieczności wybierania konkretnych firm.
Dlaczego nie polecam zaczynać od pojedynczych akcji?
Bo pojedyncze akcje wymagają większej wiedzy, śledzenia i tolerancji ryzyka niż inne prostsze opcje, takie jak fundusze indeksowe.
Jaką rolę ma złoto w portfelu?
Złoto działa jako rezerwa wartości i aktywo schronienia, żeby chronić część majątku w trudnych momentach.
Jaką rolę ma Bitcoin w systemie?
Bitcoin jest najbardziej zmienną częścią portfela i tą z największym potencjałem, dlatego jego waga powinna zależeć od tolerancji ryzyka każdej osoby.
Czy inwestowanie w mieszkanie na wynajem to dobry pomysł?
W moim przypadku nie było to dobre doświadczenie z powodu niskiej rentowności, problemów z zarządzaniem, podatków, braku płynności i niepewności prawnej.
Czy zakup mieszkania na własny użytek ma sens?
Może mieć sens, jeśli bardzo jasno wiesz, gdzie chcesz mieszkać przez wiele lat, choć nie zawsze będzie najlepszą opcją, jeśli twoje życie może się zmienić.
Gdzie trzymam płynność?
Płynność powinna być na rachunku bieżącym albo oprocentowanym, dostępna kiedy będzie potrzebna i oddzielona od pieniędzy przeznaczonych na inwestowanie.
Jaki jest ostateczny cel systemu?
Celem jest zbudowanie zdywersyfikowanego, zautomatyzowanego i trwałego w czasie portfela, który możesz utrzymać zarówno gdy rośnie, jak i gdy spada.

Dodaj komentarz