
Email marketing to kanał marketingowy, który uwielbiam.
Nie wiem już, ile razy próbowano go uśmiercić, a on nadal stoi na posterunku.
Bo bez względu na to, ile pojawi się sieci społecznościowych, ile formatów reklamowych Google doda do wyszukiwarki i jak bardzo odbiorcy zostaną doprecyzowani oraz stargetowani za pomocą banerów i reklamy programmatic, ostatecznie bardzo trudno —żeby nie powiedzieć: niemożliwe— przebić zdolność emaila do przekazania użytkownikowi dokładnie tego, czego chcesz.
I dokładnie tak, jak chcesz.
Dlatego w tym artykule chcę ci opowiedzieć, czym jest dla mnie email marketing i co musisz wiedzieć, aby uruchomić kampanie dla swojego biznesu. Jakiegokolwiek.
A jeśli przypadkiem jest to ecommerce, polecam najpierw przeczytać ten artykuł:
Przewodnik po email marketingu dla ecommerce.
A potem, jeśli spodoba ci się to, co przeczytasz, i zechcesz pójść dalej, oto etap drugi:
Szkolenie z email marketingu dla ecommerce.
Ale biznes to znacznie więcej niż ecommerce, więc jeśli chcesz zacząć z email marketingiem, może zainteresować cię to:
Nawiązując do pomysłu wyjścia poza ecommerce, w tym wpisie chcę przedstawić szerszy i bardziej ogólny obraz kanału, obejmujący wszystkie rodzaje biznesu.
Nieuchronnie oznacza to, że nie będę szczegółowo omawiać każdej sekcji, bo wpis zamieniłby się w potwora.
Ale zmusi mnie to również do napisania później kolejnych artykułów o tematach, które tego wymagają, i podlinkowania ich stąd. Czytane razem dadzą ci bardzo dobry obraz tego, co kanał może zaoferować i czego będzie wymagała od ciebie strategia.
Na początek porozmawiajmy trochę o liczbach.
Índice de Contenidos del Artículo
Liczby i statystyki email marketingu
Żeby spojrzeć na coś z właściwej perspektywy, lubię sięgać po liczby.
Bo są chłodne i nie kłamią: pokazują, jak jest naprawdę.
A to, co mówią o email marketingu, może cię zaskoczyć.
Ogólne dane branżowe
Spójrzmy na kilka liczb:
- 350 miliardów emaili wysyłano średnio KAŻDEGO DNIA w 2023 roku, czyli o 4,3% więcej niż w 2022.
- Przewiduje się, że liczba przekroczy 360 miliardów w 2024 roku.
- Przychody generowane przez ten kanał oszacowano na 11 miliardów dolarów w 2023 roku, a w 2024 mają przekroczyć 12 miliardów.
- 88% użytkowników w Hiszpanii deklaruje, że codziennie korzysta z emaila.
- 77% kupujących B2B deklaruje, że woli kontakt przez email.
- 25% nigdy nie sprawdza karty Oferty.
Dorzucę jeszcze dwie metryki na wysyłkę:
- Średni współczynnik otwarć wynosi około 20%.
- Natomiast współczynnik kliknięć, około 2,5%.
Nie wiem, czy patrząc na te dane, myślisz tak samo jak ja: tort jest ogromny, z każdym rokiem będzie większy, więc warto zgarnąć jak największy kawałek.
Moje liczby
Oczywiście możesz mieć kompletnie gdzieś to, co myślę. I możesz się zastanawiać, co ja wiem o email marketingu i dlaczego uważam, że mam kwalifikacje, by o nim mówić.
To dobre pytanie.
Dlatego krótko podsumuję moją relację z tym kanałem:
- Zaczynałem od zarządzania bazami klientów —osób prywatnych i firm— w salonie Yamaha. Moja praca polegała po prostu na wysyłaniu tego, co mi kazano, do przekazanej bazy. Innymi słowy, obsługiwałem wyłącznie narzędzie emailowe. Nigdy nie widziałem wyników tych działań, ale chyba nie były złe, skoro tydzień po tygodniu wysyłaliśmy kilka różnych emaili.
- W TiendAnimal stworzyłem ten kanał. Zaczęliśmy od bazy 50k klientów, która w ciągu trzech lat, gdy byłem odpowiedzialny, wzrosła do ponad 100k. Ostatecznie codziennie wysyłaliśmy emaile do list segmentowanych według typu klienta. Kanał odpowiadał za około 25–30% całego biznesu, który urósł z 4 milionów, gdy zaczynałem, do ponad 20 milionów, gdy odchodziłem. Z szybkich obliczeń wynika, że tylko w ostatnim roku wysłałem ponad 5 milionów emaili, które wygenerowały około 6 milionów euro. Not bad.
- W moim ecommerce Yo pongo el hielo wysyłam emaile od 2014 roku. Najpierw co tydzień, potem codziennie, a do tego dochodzą automatyczne wysyłki oparte na zachowaniu klientów. Przy liście 25 000 użytkowników w 2024 roku wyślemy prawie 8 milionów emaili, które wygenerują 300k euro przychodu. To nie są wyniki TiendAnimal, ale też nie są złe.
- Oczywiście używam go również w moim własnym biznesie (czyli na stronie, którą czytasz). Od 2023 roku wysyłam do bazy co najmniej trzy emaile tygodniowo. Ponieważ sprzedaję usługi, trudniej dokładnie ustalić, jaki przychód wygenerowały —Analytics tego nie pokazuje— ale szczerze mówiąc, idzie mi dobrze.
Te liczby pokazują część mojej relacji z kanałem.
Aby obraz był pełny, trzeba też dodać projekty konsultingowe realizowane przeze mnie dla działów CRM, takich jak ten w Primor (który wysyła więcej emaili, niż możesz sobie wyobrazić), oraz dla innych, mniejszych biznesów ecommerce.
I szkolenia, które prowadzę na kilku kierunkach magisterskich z Digital Marketing i Ecommerce.
Nie chcę nawet myśleć, ile czasu poświęciłem na wysyłanie emaili, gdyby zsumować wszystkie godziny. Aż strach.
Lepiej porozmawiajmy o rzeczach znacznie ciekawszych dla ciebie.
Zalety email marketingu
Wymienię trzy proste i typowe:
- Jest bardzo tani. W małych projektach może być nawet bezpłatny —przynajmniej pod względem pieniędzy.
- Dzięki temu dobrze wdrożona strategia może zapewnić wyjątkowo wysoki zwrot z inwestycji.
- Samo skonfigurowanie systemu może być dość proste. Pomyśl o czymś tak podstawowym jak narzędzie, lista i tekst.
- Sprawdza się w każdym rodzaju biznesu. W jednych pasuje jak ulał, w innych trzeba trochę bardziej ruszyć głową. Ale zapewniam cię, że nie spotkałem jeszcze biznesu, w którym żadna forma email marketingu nie miałaby miejsca. Co więcej, istnieją firmy zbudowane wyłącznie na liście emailowej. Mówię o biznesach z rocznymi przychodami liczonymi w milionach euro, jak ten Isra Bravo.
Przejdźmy do innych, bardziej osobistych zalet:
- Jeśli emaile są tekstowe, a nie stanowią zbioru produktów, wymagają pisania. A ciągłe pisanie sprawia, że piszesz lepiej. Zmusza też do badania klientów i lepszego ich poznawania. Połączenie lepszego pisania i lepszego poznania klientów, a w rezultacie sprzedajesz więcej. Mam na myśli również sprzedaż poza emailem.
- Pisanie zmusza też do porządkowania myśli. Z czasem zyskujesz jasność w kwestiach, których wcześniej dobrze nie rozumiałeś, a to pomaga podejmować lepsze decyzje.
- Jeśli natomiast emaile są produktowe, jak zwykle w ecommerce, dobór produktów i ustalenie kalendarza redakcyjnego (czyli jaki email wyślesz danego dnia), a także myślenie o promocjach lub o tym, jak przedstawić zalety reklamowanych produktów, ponownie pomoże ci sprzedawać więcej. Przede wszystkim dlatego, że wszystko, co przeanalizujesz, możesz wykorzystać do zmian na stronie: produktów na stronie głównej, banerów, promocji…
- I wreszcie możesz wykorzystać ten kanał, aby budować autorytet. By czynami —i tekstami— udowodnić, że jesteś ekspertem w swojej branży. Oczywiście nie osiągniesz tego jednym emailem, tylko całą ich serią.
I to prowadzi do najważniejszej zalety:
- Email marketing pozwoli ci zbudować relację z użytkownikami. Umożliwi bezpośrednią komunikację z nimi i stworzenie czegoś bardziej rozwiniętego niż czysto transakcyjny kontakt po zakupie. Czegoś na średni i długi termin, bo właśnie takie są najlepsze relacje biznesowe.
Wady email marketingu
Jak każdy kanał, także ten ma oczywiście swoje wady.
Pierwsza polega na tym, że choć podstawowy system może być bardzo prosty, gdy tylko chcemy lub musimy robić bardziej złożone rzeczy, wszystko się komplikuje.
Może się okazać, że tego, co planujemy, nie da się zrobić w obecnym narzędziu i trzeba znaleźć inne (oraz przenieść listę, co nie jest drobiazgiem).
Także konfiguracja techniczna stała się bardziej złożona. Kiedyś wystarczyło zebrać zgodę —gdy zaczynałem, nawet tego nie trzeba było robić—, podłączyć listę do narzędzia i wysłać.
Dziś trzeba wykonać konfigurację na serwerze. Nie jest szczególnie trudna, ale może przerażać, jeśli nigdy wcześniej się tego nie robiło.
Ta złożoność jest jednak problemem dość łatwym do pokonania. Dla mnie największą wadą jest to: zdobywanie leadów z każdym dniem staje się trudniejsze.
Mamy dość przepełnionych skrzynek, więc nie podajemy już adresu email za nędzny lead magnet.
A jeśli już go podamy, możesz być pewien, że równie łatwo klikniemy przycisk wypisz się. Znacznie łatwiej niż kiedyś. Trzeba podtrzymywać zainteresowanie, dobrymi treściami, rozrywką, atrakcyjnymi ofertami…
Czymkolwiek, ale nie jest to łatwe. Wymaga myślenia i działania; nie wystarczy włączyć autopilota i zapomnieć.
Bo jeśli poziom wypisów jest wysoki, zniszczymy swoją “deliverability”. Innymi słowy, wielcy dostawcy poczty —Gmail, Hotmail, Outlook i Apple— zamkną drzwi przed naszymi wiadomościami i nie pozwolą ich otrzymywać użytkownikom, których tak trudno było zdobyć.
A to jest naprawdę kiepskie.
Te ESP robią też coś trochę mniej kiepskiego (Email Service Provider), a mianowicie utrudniają analitykę.
Czyli zniekształcają współczynniki otwarć, usuwają parametry z linków lub je zaciemniają “w trosce o prywatność”. No jasne, kochanie.
Mimo wszystko, gdy zestawiam zalety z wadami, szczerze uważam, że wygrywają te pierwsze.
I to zdecydowanie.
Strategie email marketingu i rodzaje emaili
Łączę oba pojęcia, bo idą w parze. Jedno nie może istnieć bez drugiego.
Ogólnie możemy wyróżnić cztery rodzaje emaili:
- Komercyjne: na nich się skupię; nie możemy wysyłać ich użytkownikom bez wcześniejszej zgody.
- Informacyjne: możemy wysyłać je użytkownikom zawsze, ale nie mogą mieć charakteru komercyjnego. Otwarcie sklepu, zmiana adresu czy ogólnych warunków umowy należą do tej kategorii.
- Transakcyjne: to automatyczne wiadomości związane z obsługą procesu zakupowego. Na przykład:
- Utworzenie konta.
- Cambio de contraseña.
- Pedido realizado.
- Odzyskiwanie porzuconego koszyka, jeśli podejrzewamy błąd w procesie (to ważne rozróżnienie, aby wysłanie emaila było legalne).
- Obsługa klienta: odpowiedzi użytkownikom, którzy napisali do nas przez formularz na stronie lub na kontaktowy adres email.
Jak mówiłem, od tego momentu skupię się na strategiach komercyjnych, pomijając emaile transakcyjne i związane z obsługą klienta.
Rodzaje emaili komercyjnych
Jest ich całkiem sporo, wbrew pozorom.
W zależności od rodzaju biznesu i dostępnych zasobów najpierw trzeba ustalić, jakie typy emaili mają sens. Spójrzmy na kilka przykładów.
Kampanie masowe
To wysyłki do całej bazy lub do konkretnego segmentu.
Rodzaj treści może być różny:
- Może to być email zbierający własne artykuły lub wiadomości innych osób.
- Albo email sprzedażowy dotyczący usługi lub listy produktów z twojego ecommerce.
- Albo wiadomość skupiona na jednym wydarzeniu (wywiadzie czy wydarzeniu, w którym uczestniczysz).
Takie masowe wysyłki mogą mieć różną częstotliwość:
- Mogą być codzienne lub cotygodniowe (to najczęstsze warianty)
- Od poniedziałku do piątku.
- Sporadyczne, gdy ich potrzebuję.
Poza tym mogą być tworzone ręcznie albo automatycznie.
Spersonalizowane wysyłki CRM
To spersonalizowane emaile wysyłane użytkownikowi, gdy wywoła określone zdarzenie lub gdy chcemy osiągnąć konkretny efekt. Możemy podzielić je na dwie grupy:
Customer journey
Umieszczamy klienta w konkretnym punkcie journey i wysyłamy email, który uznajemy za odpowiedni:
- Powitanie: pojedynczy email lub sales funnel.
- Drugie zamówienie.
- Analiza RFM: grupujemy klienta, przypisujemy go do segmentu według zamówień i wysyłamy email lojalnościowy lub reaktywacyjny.
- Wiadomości związane z zakupami, z ofertami lub nowościami w ulubionych kategoriach.
Konkretne zdarzenia
- Porzucony koszyk (jeden email lub kilka).
- Zakupiono produkt cykliczny i zbliża się termin odnowienia.
- Urodziny.
Cold outreach
Gdy prowadzisz prospecting i zdobywasz adresy osób, które cię interesują —na przykład przez LinkedIn, na wydarzeniu lub w inny sposób— możesz napisać do kogoś, kto może cię nie znać ani nie kojarzyć.
To zimny prospecting —zwykle w celu zaoferowania usług— i inny rodzaj email marketingu z własnymi zasadami.
Kilka dodatkowych pojęć
Oprócz powyższych jest jeszcze kilka pojęć, które trzeba dobrze rozumieć.
Newsletter
To rodzaj masowej wysyłki. Może zawierać tekst albo produkty i pochodzić zarówno od osoby, jak i firmy.
Można powiedzieć, że termin “newsletter” oznacza regularne masowe wysyłki do listy.
Codzienny email
Polega dokładnie na tym: wysyłaniu jednego emaila dziennie do listy —albo przynajmniej kilku w ciągu tygodnia— w celu sprzedaży.
Może być osobisty i sprzedawać szkolenia lub usługi —to chyba najczęstszy przypadek—, informacyjny z przeglądem wiadomości albo firmowy.
Moim zdaniem, poza częstotliwością, najważniejszą cechą jest przewaga tekstu nad obrazem oraz to, że nie jest to po prostu zbiór produktów.
Ten rodzaj emaila ma dwie zalety podstawowe:
- Efekt powtórzenia: większa sprzedaż i większy autorytet.
- A dzięki tekstowej formie zwykle trafia do głównej skrzynki, a nie do karty Oferty.
Ma też jeden problem: jeśli użytkownikom nie spodoba się to, co piszesz, liczba wypisów może być ogromna.
Sales funnels
W tym przypadku mówimy o sekwencjach powitalnych składających się z kilku emaili, a nie tylko jednego.
Staramy się w nich sprawić, by użytkownik lepiej nas poznał i stopniowo zainteresował się naszymi produktami lub usługami, aż będzie chciał kupić to, co sprzedajemy.
To bardzo, bardzo popularny sposób sprzedaży niemal wszystkiego, a zwłaszcza szkoleń online.
Jak zbudować strategię email marketingu w projekcie
Na tym etapie możesz mieć jedno główne pytanie:
Jak to wszystko połączyć w realnym projekcie?
Są różne sposoby, ale opowiem ci o moich.
Strategia email marketingu w ecommerce
Opowiem ci o strategii, którą stosujemy w Yo pongo el hielo:
#1. Codzienna wysyłka masowa
Od poniedziałku do piątku wysyłamy tekstowe emaile, które za pomocą storytelling, promują produkt. Dodatkowo zwykle tego dnia obejmujemy produkt ofertą flash, aby zachęcić do zakupów.
To wiadomości liczące zaledwie 300–500 słów, które trafiają do głównej skrzynki. Jeśli jednak pisanie jednego emaila dziennie wydaje ci się zbyt wymagające, zawsze możesz wykorzystać AI do jego napisania.

#2. Cotygodniowa wysyłka masowa
Jeden email w każdy poniedziałek, w którym przedstawiamy 30 produktów promowanych w danym tygodniu:

Segmentujemy wyłącznie według języka i korzystamy z rocznego kalendarza tygodniowego, w którym określamy promocje na każdy tydzień (wyprzedaże zimowe i letnie, Black Friday, Boże Narodzenie, Tydzień Whisky…).
Stworzoną promocję wykorzystujemy też na stronie za pomocą banerów, oznaczeń i wyróżnionych produktów. Nie reklamujemy jej wyłącznie emailem.
#3. Spersonalizowana wysyłka CRM
Dwa emaile tygodniowo, w środę i sobotę.
Są to emaile produktowe wybierane indywidualnie dla każdego użytkownika na podstawie jego zachowania albo wiadomości tekstowe oparte na user journey.
W części tych wysyłek używamy modelu RFM do grupowania klientów:

Tak wygląda nasza kampania w ogólnym zarysie, ale każdy rodzaj emaila opisuję szerzej w moim przewodniku po email marketingu dla ecommerce.
Strategia email marketingu w osobistym biznesie sprzedającym usługi i szkolenia
W moim własnym biznesie stosuję inną strategię, ponieważ koncentruje się on na sprzedaży szkoleń i usług.
#1. Sales funnels
Funnel zależy od lead magnetu pobranego przez użytkownika:
- Jeśli dotyczy ecommerce, użytkownik trafia do sales funnelu mojego szkolenia z ecommerce.
- Jeśli dotyczy analytics, trafia do sales funnelu mojego szkolenia z analytics.
- Jeśli dotyczy lokalnych biznesów, trafia do sales funnelu mojego szkolenia o lokalnych firmach.
Każdy funnel składa się z 6–10 emaili wysyłanych codziennie. Zgodnie z koncepcją poziomów świadomości Eugene Schwarz staram się z każdą wiadomością przybliżyć odbiorcę do zakupu.
#2. Wysyłki masowe
Gdy użytkownik zakończy funnel, niezależnie od tego, czy kupił, trafia na listę codziennych emaili.
Do tej listy wysyłam trzy emaile tygodniowo.
W moim przypadku wysyłam je w poniedziałki, środy i czwartki, według następującego schematu:
- Poniedziałek i środa: email sprzedażowy dotyczący szkoleń lub usług.
- Czwartek: email z nowym cotygodniowym artykułem na blogu.
I tyle.
Na dziś to moja pełna strategia emailowa dla biznesu konsultingowego i szkoleniowego.
Jakie firmy mogą korzystać ze strategii email marketingu
Myślę, że nie pomylę się, mówiąc: wszystkie.
Trzeba jednak dopasować strategię do każdej firmy, bo katalog ecommerce z 20 000 produktów to nie to samo co sprzedaż wyłącznie ubezpieczeń pogrzebowych.
Każdy biznes wymaga innego podejścia i częstotliwości, choć ogólnie trudno znaleźć firmę, która nie mogłaby wysłać co najmniej jednego emaila tygodniowo do swojej listy.
Jak zdefiniować i wdrożyć strategię
Mamy dwie opcje: realizować ją wewnętrznie albo zlecić na zewnątrz.
Realizacja wewnętrzna
Jeśli znamy się choć trochę na marketingu, komunikacji, copywritingu, reklamie, pisaniu lub podobnych dziedzinach, być może sami —lub ktoś z naszego zespołu— możemy zarówno zaprojektować, jak i wdrożyć strategię.
W części technicznej możesz potrzebować niewielkiej pomocy, ale zwykle wystarcza wsparcie wybranego narzędzia, hostingu albo obu.
Pamiętaj jednak, że kiedy zaczynasz i nigdy wcześniej nie pisałeś emaili, stworzenie czegoś przyzwoitego może spokojnie zająć ponad godzinę. Uwzględnij to w strategii.
Korzystanie z ChatGPT to dobry pomysł —jeśli umiesz się nim posługiwać—, a jeśli chcesz się nauczyć, oto najlepsze szkolenie z tworzenia emaili tekstowych jakie znam.
A na tym drugim szkoleniu, które jest moje, dowiesz się, jak wykorzystywać email marketing dla ecommerce i generować dzięki temu kanałowi co najmniej 25% przychodów.
Realizacja zewnętrzna
Tutaj mamy kilka opcji w zależności od potrzeb: agencje email marketingowe, narzędzia automatyzujące lub freelancerów copywriterów.
Agencje email marketingowe
To prawdopodobnie pierwsza opcja, która przychodzi na myśl. To normalne, bo dobra agencja zazwyczaj może zaproponować rozwiązanie niezależnie od rodzaju biznesu.
Zwykle zajmuje się też kanałem kompleksowo, czyli:
- Definiuje strategię samodzielnie —przygotowując propozycję— albo wspólnie z tobą.
- Pomaga wybrać odpowiednie narzędzie.
- Prawidłowo je konfiguruje.
- Tworzy kalendarz redakcyjny.
- Pisze emaile.
- Planuje ich wysyłkę.
- Analizuje wyniki.
- Przekazuje feedback i raporty dotyczące kanału.
- Wprowadza niezbędne zmiany w pierwotnej strategii, aby poprawić wyniki.
Czy każda agencja email marketingowa wykona wszystkie te kroki?
Nie.
To zależy od poziomu agencji i umowy, jaką z nią zawrzesz.
Na koniec: dobra agencja potrafi tworzyć zarówno emaile tekstowe, jak i produktowe, choć niektóre specjalizują się bardziej w jednym obszarze niż w drugim.
Automatyczne narzędzia CRM
Niektóre narzędzia i platformy email marketingowe specjalizują się w wysyłaniu automatycznych emaili produktowych na podstawie historii klienta.
Są przeznaczone dla ecommerce. Łączą się z naszą stroną i odbierają oraz gromadzą wszystkie dane każdego użytkownika.
Dzięki temu wiedzą między innymi, kiedy użytkownik ma urodziny, jaką kategorię produktów kupuje najczęściej, jaka jest średnia wartość jego zamówienia i częstotliwość zakupów.
Korzystając z tych informacji i ustalonych przez nas zasad częstotliwości wysyłki, platforma sama generuje treść emaila, wybierając w danym momencie produkty najlepiej dopasowane do każdego użytkownika.
Całkiem nieźle.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak to działa, możesz przyjrzeć się platformie Probance.
Freelance copywriter
Jeśli sprzedajesz szkolenia lub usługi, naturalnym wyborem są emaile tekstowe.
Świetnie sprawdzają się też w sprzedaży jednego konkretnego produktu bez prezentowania całego katalogu w emailu.
Możesz wtedy skorzystać z pomocy świetnych zawodowych copywriterów w tym kraju —na przykład moich wspólników Rafa Casas i Josely, prawdziwego copymaniaka– aby ci pomogli, a właściwie przejęli cały kanał.
Kalendarz redakcyjny
Niezależnie od tego, czy robisz to wewnętrznie, czy szukasz pomocy na zewnątrz, w obu przypadkach potrzebujesz kalendarza redakcyjnego, w którym zaplanujesz każdy email.
Może to być kalendarz cotygodniowych newsletterów ecommerce:

Albo kalendarz codziennego emaila w biznesie usługowym:

W każdym razie, jeśli chcesz, żeby to działało i nie było wymuszone, musisz planować.
Jeśli nie wiesz jak, znasz możliwości:
- Kopiuj tych, którzy robią to lepiej od ciebie.
- Zleć to osobom z większym doświadczeniem.
- Zdobądź odpowiednie umiejętności.
Ale cokolwiek zrobisz, planuj z wyprzedzeniem.
Projekt emaila
Niektórzy nie przywiązują do niego wagi.
Ja przywiązuję. Niezależnie od tego, czy chodzi o email produktowy, czy tekstowy.
W obu przypadkach źle, jeśli oczy od razu odrzucają to, co widzą.
Na początek coś bardzo oczywistego: twój email musi być responsywny.
To znaczy, że powinien dobrze wyglądać zarówno na telefonie, jak i na komputerze.
Większość narzędzi oferuje szablony, które to zapewniają, ale warto sprawdzić pierwsze wysyłki na kilku różnych urządzeniach.
Inna dobra praktyka to zmieszczenie treści w kolumnie o szerokości około 500px. Dzięki temu niemal zawsze klient poczty, taki jak Gmail.
nie zmniejszy rozmiaru czcionki. Zmniejszanie pierwotnego rozmiaru zdarza się częściej, jeśli dodamy do emaila obraz do emaila. Jeśli jego szerokość przekracza 650px, aplikacja mobilna niemal na pewno zmniejszy tekst.
A skoro mowa o obrazach: im więcej dodasz ich do emaila, tym większa szansa, że trafi on do karty Oferty. Tak, tej, której według danych 25% ludzi nigdy nie otwiera. Jeśli prowadzisz ecommerce, sprawdź to.
Jeśli dodatkowo są bardzo ciężkie, pobieranie może się nie udać i obrazy mogą się nawet nie otworzyć na telefonie.
Na koniec: niezależnie od tego, czy wysyłasz emaile ecommerce z wieloma produktami jeden pod drugim, czy zestawienia linków z własnymi komentarzami, uważaj. Jeśli wiadomość będzie za długa, ESP przytnie twój email. Jeśli chcesz zobaczyć, co mam na myśli, ustaw alerty Idealista dla kilku obszarów i następnego dnia otwórz skrzynkę.
Narzędzia i platformy email marketingowe
Sporo z nich znajdziesz w tym przewodniku po email marketingu dla ecommerce który opublikowałem jakiś czas temu.
Do wymienionych tam narzędzi dodałbym jeszcze kilka, w tym te dwa, które bardzo lubię:
- GetResponse: dobra deliverability i funkcje.
- Acumbamail: również dobra deliverability, ale mniej funkcji w zamian za niższą cenę i plany lifetime w AppSumo.
- SalesManago: kompletny CRM dla ecommerce. Opłacalny, jeśli w pełni go wykorzystasz, bo nie jest tani.
- Klaviyo: nie korzystałem, ale w USA jest to najpopularniejsza opcja dla ecommerce z Shopify.
A te lubię trochę mniej:
- ActiveCampaign: kiedyś jedno z najpopularniejszych narzędzi do strategii codziennych emaili, ale wydaje się tracić znaczenie.
- Brevo: kiedy z niego korzystałem, wydawało mi się drogie w stosunku do oferowanych funkcji.
Analityka email marketingu
Otwieram ostatnią część artykułu, podkreślając, że wielcy ESP coraz bardziej psują nam dane.
Jak wspominałem przy wadach kanału:
- Zniekształcają współczynniki otwarć.
- Usuwają parametry z linków oznaczonych dla Google Analytics.
- Albo je zaciemniają.
Mimo to nie możesz stać w miejscu i niczego nie mierzyć: trzeba mierzyć.
Przynajmniej jeśli chcesz się poprawiać.
Musisz więc mierzyć dwie różne grupy danych:
- Dane całego kanału email.
- Dane każdej wysyłki.
Nie ma wielu KPI —łącznie tylko pięć— i opisuję je w lekcji o tym jak stworzyć dashboard dla kanału email w Círculo Copy, moim membershipie o biznesie cyfrowym, copywritingu i AI.
Końcowe porady i wnioski
Po ponad czterech tysiącach słów kończę ten artykuł, w którym przedstawiłem cały szkielet tego, czym moim zdaniem jest email marketing, wraz ze wszystkimi istotnymi aspektami.
Jak widzisz, rodzaj biznesu decyduje o tym, jakie opcje są dla ciebie dostępne.
Pewne jest jedno: zawsze znajdzie się dobra opcja dla ciebie. Zawsze.
Nie bez powodu jest to kanał z najlepszym ROI w branży, łeb w łeb z SEO.
Dlatego moja ostatnia rada brzmi: już teraz zacznij myśleć o strategii email marketingu dla swojego biznesu.
Zastanów się, co może pasować: samodzielna realizacja czy outsourcing, porównanie narzędzi i kosztów, kwestie powiązane i tak dalej.
Dodałem linki do kilku szkoleń, które mogą pomóc, oraz do innych artykułów rozwijających poszczególne zagadnienia. Jeśli jednak po dokładnym zgłębieniu tematu nadal potrzebujesz pomocy, napisz do mnie, a wspólnie to przeanalizujemy.
A jeśli artykuł ci się spodobał i chcesz co czwartek dostawać podobny, zapisz się tutaj, wybierz darmowy prezent i przeczytaj mnie w swojej skrzynce w przyszły czwartek.

Dodaj komentarz