
Wydarzenie zorganizowane w ubiegły czwartek przez Josepa Deloufeu z VisibilidadOn dało mi idealny pretekst, by porozmawiać o temacie, który, jak każdego analityka, bardzo mnie interesuje: o trendach.
W tym przypadku dotyczyły one ecommerce, który stanowił oś całego spotkania.
Pierwsza rzecz, którą chcę podkreślić, to format zachęcający wszystkich uczestników do zabierania głosu, według moich szacunków około 70 osób.
Był to okrągły stół moderowany przez Guillema Hernándeza, CEO Eleva i wspólnika Crisp Studio, agencji specjalizującej się w Shopify, oraz przez samego Josepa. Byli tam Jorge Peláez z Farma2Go – i ja, rozmawiając o doświadczeniach naszych sklepów związanych z różnymi tematami, które nam proponowano.
Wkład publiczności również był znakomity, ponieważ obecni byli przedstawiciele różnych rozwiązań oraz ecommerce generujących dziesiątki milionów rocznego obrotu.
Idealny grunt pod niezwykle interesującą rozmowę.
I właśnie o różnych tematach, które otworzyliśmy, oraz o tym, co o nich powiedziano, mocno związanym z tym, co wydarzy się lub już dzieje w ecommerce w Hiszpanii, jest ten artykuł.
Índice de Contenidos del Artículo
#1. Shopify kontra CMS Open Source
Od początku zrobiło się gorąco.
Wydaje się, że rośnie trend, rzeczywisty lub pozorny, ale z pewnością coraz głośniejszy, by rozpoczynać nowe projekty z ecommerce SaaS-em par excellence.
Skalowalność ma być lepsza.
Nie trzeba podobno martwić się o kwestie techniczne.
Ma być bezpieczniej.
Problem w tym, że właśnie tego dnia, w porze lunchu, POS (Point Of Sale), czyli fizyczny system sprzedażowy Shopify, przestał działać.
„Przestał działać” oznacza, że nie można było niczego sprzedać. W żaden sposób.
Możesz pomyśleć, że dla ecommerce z najwyżej jednym sklepem to problem, ale da się przeżyć.
Tyle że firmy takie jak Singularu, mające 50 sklepów stacjonarnych korzystających z tej usługi, miały pełne lokale i bezczynne ekspedientki. Przez kilka godzin.
To dramat.
Bo dodatkowo jest to coś, na co nie masz wpływu: ani tego nie zepsułeś, ani nie możesz tego naprawić.
I nikt nie wyrówna ci dziury w przychodach wywołanej taką awarią.
W efekcie znika podstawowa propozycja wartości, którą handlowcy Shopify przedstawiają użytkownikom CMS Open Source, takim jak PrestaShop czy WooCommerce, aby przekonać ich do migracji.
Shopify może paść. Tak samo jak twoje własne rozwiązanie.
Jorge zauważył, że Farma2Go nie może przejść z Presta na Shopify ze względu na prowizję pobieraną od każdej transakcji, ale gdyby nie ona, zrobiłby to z powodu ataków i technicznych problemów związanych z rozwiązaniem szytym na miarę.
Dodam do tego jeszcze jedną rzecz. Ale później, gdy przejdziemy do…
#2. Marketplace’y
Oczywiście na wydarzeniu ecommerce był to ważny temat.
Farma2Go zaczynało od tego kanału, a potem otworzyło własny. Amazon i Miravia są dla nich ważne, a być może wejdą też na Temu.
Zmiany warunków i wojna handlowa między Chinami a Stanami Zjednoczonymi wpływają na ecommerce
Wśród uczestników był szef Rakumart w Hiszpanii, ogromnej firmy importującej produkty z Chin na cały świat. Backend rozwija zespół Alibaba i wiele jego części jest po chińsku. Zakładam, że chodzi o komentarze w kodzie, a nie części backoffice, ale nie zgłębiłem tematu, choć teraz myślę, że powinienem był.
Wszyscy w zasadzie mówili, że sytuacja zmieniła się ogromnie.
Zarówno Amazon i jego logistyka jak i Miravia oraz jej warunki.
Temu szuka też w Hiszpanii lokalnych firm jak szalone, aby uniknąć obecnych problemów: ogromnych czasów dostawy i braku faktury w zamówieniach.
W tej kwestii zapytałem go, czy to legalne.
Najwyraźniej tak, ponieważ nawet jeśli sprzedaż i dostawa odbywają się w Hiszpanii, kupujesz od chińskiej firmy. Z przyczyn administracyjnych, których nie znam, może ona sprzedawać bez wyszczególnienia VAT.
Ciekawe.
Wszystko to odbywa się w ramach wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, która sprawia, że Chiny finansują swoich big players, aby konkurowali z Amazonem, po drodze miażdżąc wszystkich innych graczy.
Ciekawe, albo może wcale nie, że właśnie w tym tygodniu Amazon ogłosił swój niskokosztowy ecommerce z produktami z Chin, aby konkurować z tymi azjatyckimi marketplace’ami.
Ale poza Chinami, do których za chwilę wrócę, poruszyliśmy też inne aspekty marketplace’ów.
Zwroty
Rozmawialiśmy na przykład dużo o tym, że musisz brać na siebie zwroty.
O tym, że Amazon Hiszpania, dopóki nie został oszukany na 2 miliony euro przez zwracane iPhone’y z kamieniami w pudełkach zamiast telefonów, przeprowadzał tylko jedną kontrolę : sprawdzał, czy waga wysłanego i zwróconego produktu była podobna.
Teraz poszedł krok dalej i sprawdza produkt skanerem. Zmniejszyło to problem, ale go nie wyeliminowało, bo przestępcy kupują obecnie markowe koszulki i zwracają inne z Decathlonu.
No właśnie…
A branża odzieżowa mierzy się z kolejnym ogromnym problemem: zwrotami z powodu rozmiaru.
Klienci kupują dwa, trzy lub cztery różne rozmiary, a koszt zwrotu i tak spada na ciebie.
Na koniec: nie wszystko było złe.
Jedna rada
Omówiliśmy też różne techniki przenoszenia klientów Amazona do własnego kanału: ulotki, nadruki na opakowaniach produktów i „podrasowane” zdjęcia.
Ze wszystkiego być może najbardziej zapamiętam jedną dobrą praktykę, którą zawsze polecałem i którą, jak miło widzieć, stosują także eksperci od marketplace’ów: prowadź osobny P&L dla marketplace’ów i osobny dla kanału ecommerce.
To dwa zupełnie różne kanały. Reguły są inne i nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka, jeśli chcesz osiągnąć rentowność. Ceny, koszty i nakład pracy będą inne. Dlatego warto je rozdzielić, tak jak oddzielnie mierzysz kanał stacjonarny i cyfrowy.
Podziel więc kanał cyfrowy na ecommerce i marketplace’y. Jak ktoś zauważył, pozwala to porównywać zachowanie produktów w różnych krajach i usunąć z Amazon Niemcy buty, których nie opłaca się tam sprzedawać ze względu na wyższy poziom zwrotów, to prawdziwy przykład podany przez uczestnika.
Moja opinia
I tutaj podaję swoją opinię o marketplace’ach, Shopify i w pewnym stopniu mediach społecznościowych. W każdym przypadku jest mniej więcej taka sama: wolę wolność i kontrolę niż wszystkie pozostałe korzyści:
- Wolę uruchomić CMS na własnym serwerze, samodzielnie nim zarządzać, rozbudowywać go i zabezpieczać, niż płacić 1,5% prowizji od transakcji. Oczywiście oprócz miesięcznej opłaty za Shopify.
- Wolę kontrolować cały marketing i logistykę oraz sprzedawać we własnym kanale, niż oddać tę władzę Amazonowi w zamian za możliwie większy zasięg i liczbę klientów.
- Wolę budować własną listę mailingową i komunikować się z nią tak, jak chcę, niż tworzyć publiczność w sieci społecznościowej i pozwalać algorytmowi decydować, co do niej dotrze.
We wszystkich trzech przypadkach moje podejście polega na unikaniu ryzyka, że ktoś zmieni warunki, kiedy tylko zechce, i w ten sposób może pogrzebać cały projekt.
Uważam, że niezwykle ważna jest wolność robienia w firmie tego, co uważam za słuszne, bez przywiązania, czy wręcz niewolniczego uzależnienia, wybierz termin, który wolisz, od rozwiązania zależnego od cudzej oceny, a nie mojej.
#3. Chiny
Bardzo, bardzo dużo o tym rozmawialiśmy. Nie tyle podczas samego wydarzenia, ile przed nim i po nim.
Przejdźmy po kolei.
Chińscy dostawcy i ich sposób pracy
Najpierw podczas podróży samochodem między Gironą a Begur, którą odbyłem z niezwykle sympatycznym Jesúsem Castillejo, wspólnikiem i szefem designu w Minimalisim, Josep Deulofeu senior, ojciec Josepa Deulofeu, CEO agencji i organizator wydarzenia, wyjaśnił nam, jak działają jego różne firmy.
Z całej tej historii skupię się na części dotyczącej azjatyckiego giganta.
Josep opowiedział nam, że od prawie 40 lat współpracuje z tą samą chińską firmą . Najpierw z Mike’em, jak przedstawiał się właściciel, a teraz z jego córką.
Mimo że zgłaszało się do niego wielu tańszych dostawców, zawsze pracował z tym samym. Dało mu to ogromną przewagę.
Po pierwsze dlatego, że Mike jako dobry dostawca świetnie zna branżę w swoim kraju i kiedy Josep potrzebował czegoś nowego, potrafił dostarczyć to w odpowiedniej cenie i jakości.
To ogromna oszczędność czasu i pracy przy szukaniu nowych chińskich dostawców dla każdej potrzeby.
Dodatkowo podczas pandemii, ta relacja pozwoliła mu działać w miarę normalnie, na przykład wprowadzając maseczki do katalogu tekstyliów.
Opowiedział nam również wiele innych ciekawych rzeczy. Na przykład wszystko, co da się zautomatyzować, ma w Europie znacznie lepszą cenę i jakość produkcji, głównie dlatego, że mamy lepsze maszyny.
Podobnie z drukiem atramentowym: lepiej robić go tutaj.
Powiedział też, że testował dostawców z Indii i na razie lepiej wypadają Chiny: podobna jakość, ale znacznie czystsze tekstylia i większa terminowość dostaw.
Skoro mowa o dostawach, wyjaśnił nam także problem transportu kontenerów drogą morską. Ceny wzrosły z 1.500€ do ponad 4.000€ w niektórych przypadkach. Często jego kontenery zostają na lądzie, bo w ostatniej chwili pojawia się klient, który płaci armatorowi więcej za załadunek własnego kontenera i zajmuje miejsce.
Opowiedział nam także o transformacji kraju:
- Jak po jego przyjeździe Hongkong i Tajwan przenosiły swoje fabryki do Chin, będąc ich „szefami”.
- Jak Chiny robią teraz to samo z Wietnamem.
- I jak rząd przenosi fabryki z miejsca na miejsce zgodnie z interesami administracyjnymi, a jakość produkcji cierpi w trakcie przeprowadzki.
- Że Hongkong jest prawdopodobnie najciekawszym miastem do odwiedzenia.
Ciekawe informacje dla tych z nas, którzy uważnie śledzą chiński ecommerce, możliwe do poznania z pierwszej ręki tylko od kogoś działającego w branży.
Jak włączyć ich do swojej firmy dzięki ecommerce
Kontynuując temat, wieczorem wypiłem kilka piw z Óscarem, wspólnikiem i menedżerem Rakumart w Hiszpanii.
Jeśli jej nie znałeś, ja też nie, a interesują cię Chiny, powinieneś już ją sprawdzać.
W praktyce ten globalny gigant znajduje dla ciebie dowolny produkt chińskiej produkcji i dostarcza potrzebną ilość tam, gdzie jej potrzebujesz.
Spersonalizowany lub nie.
W cenach znacznie niższych niż w Alibaba.
Jeśli rozważałeś merchandising dla swojej firmy, zacząłbym właśnie tam.
Óscar wyjaśnił nam, jak działają i dlaczego tak dobrze znają chiński rynek, a także jak wykorzystują AI do tworzenia produktów katalogowych i odpowiadających im landing pages w trzy lub cztery godziny, podczas gdy wcześniej zajmowało to dni.
Rozmowa otwiera oczy na różne możliwości biznesowe oferowane przez połączenie „chiński produkt + AI”.
Od kiedy mi o tym opowiedział, szczerze mówiąc, nie mogę przestać o tym myśleć.
#4. Sztuczna inteligencja
Wejdźmy trochę głębiej w temat AI.
Oczywiście był to jeden z głównych tematów wieczoru.
AI i ecommerce
Wszyscy zgodziliśmy się, że za dwa lata nie zostanie ani jeden ecommerce, który jej nie używa. Ani jeden żywy ecommerce, mam na myśli.
Pytanie brzmi, jak różne może być jej wykorzystanie w ecommerce marek własnych i multibrandowych, ponieważ niektóre zastosowania znacząco się różnią.
Oto kilka zastosowań, które wykorzystujemy w naszym ecommerce:
- Jak generować obrazy za darmo za pomocą Flux.
- Jak tworzyć filmy do mediów społecznościowych z pomocą AI.
- Jak analizować faktury logistyczne w PDF za pomocą AI.
- Wszystkie moje artykuły o sztucznej inteligencji.
Te zastosowania zmieniły wszystkie sektory.
Na przykład firmy zajmujące się tłumaczeniami i lokalizacją. Różnica polega na tym, że lokalizacja oznacza na przykład pisanie po brytyjsku na stronę w Wielkiej Brytanii i po amerykańsku, co nie jest tym samym, na stronę w Stanach Zjednoczonych.
Rozmowa z Óscarem Noguerasem z Ontranslation, o tym, że gdy 12 lat temu prosiliśmy o wycenę lokalizacji kart produktów TiendAnimal na angielski, francuski i portugalski, zaakceptowana cena u jego konkurenta wynosiła 30€ za kartę.
Teraz wykonują tę pracę za 1€ za kartę.
Skala przełomu wywołanego przez AI jest niesamowita.
Ale to wszystko już wiedziałeś.
Tego, co będzie teraz, nie.
Studia z zakresu sztucznej inteligencji
Julia, partnerka Josepa, ukończyła właśnie studia z zakresu sztucznej inteligencji.
Nie wiedziałem nawet, że istnieje taki kierunek, ale wydaje mi się bardzo ważny, choć programy będą starzeć się z roku na rok.
Julia powiedziała mi między innymi, że w Hiszpanii mamy jeden z największych superkomputerów na świecie, MareNostrum, i że możemy ubiegać się o dostęp, jeśli jesteśmy badaczami lub organizacjami non-profit prowadzącymi B+R nad AI, bez ponoszenia tej warstwy kosztów. Wiesz, kart graficznych Nvidia, które uczyniły firmę najcenniejszą na świecie.
Powiedziała mi też, że to, do czego mamy dostęp przez ChatGPT i podobne usługi, jest bardzo, bardzo ograniczoną wersją OBECNYCH możliwości AI. Sięga ona znacznie dalej i podobno potrafi już „rozumować”, lub sprawiać takie wrażenie, na ludzkim poziomie. To coś o wiele bardziej zaawansowanego niż model 4o OpenAI.
Jeśli Chiny nie dają mi spokoju od tamtej pory, AI może nie aż tak, ale sprawiła, że jeszcze bardziej chcę poświęcać jej więcej czasu , jeszcze więcej, temu tematowi.
Rozwiązania AI dla obsługi klienta w ecommerce
Ale dość spekulacji o przyszłości. Jeśli przejdziemy do obecnych, już działających zastosowań ecommerce, których jeszcze nie testowałem, ale podobno są świetne, oto dwa:
- AI dla WhatsApp Business.
- Głosowi agenci AI do obsługi telefonu.
Pierwsze znałem.
Nie miałem pojęcia, że w przypadku drugiego istnieją już działające rozwiązania komercyjne . I wcale nie jest ich mało: poszukałem w Google i znalazłem znacznie więcej niż jedno czy dwa. Jeśli więc koszty Call Center zaczynają ciążyć, już wiesz.
W rzeczywistości MediaMarkt już z tego korzysta.
Z tym wiąże się jeszcze jedna rzecz: na razie nie jest to AI, ale wkrótce będzie. Mam na myśli marketing automation. Przykłady i zastosowania jasno pokazały, że żadne narzędzie nie przebija pod względem jakości do ceny Connectif dla ecommerce. Przynajmniej dopóki AI nie udowodni czegoś przeciwnego…
#5. SEO dla ecommerce
Co ciekawe, mimo że VisibilidadOn specjalizuje się głównie w SEO, podczas wydarzenia niewiele o nim rozmawialiśmy.
Spędziłem jednak sporo czasu przy piwie po kolacji z Evą Guerero, specjalistką SEO w agencji i ekspertką marketingu cyfrowego, która ma bardzo ciekawy projekt i opowie o nim później.
Na razie zostawiam ci jej kanał YouTube, bardzo polecany, jeśli chcesz uczyć się o przedsiębiorczości, marce osobistej i oczywiście marketingu.
Wnioski i zakończenie
Ze wszystkiego, co powiedziano, a mówiąc konkretnie o ecommerce, zostaje mi sześć punktów, które możemy nazwać trendami, dotyczącymi tego, co nas czeka:
- Shopify jest w porządku, jeśli masz szerokie marże. Ale jak wszystko nie jest rozwiązaniem idealnym.
- Klaviyo staje się małym „gwoździkiem” w budżecie, kiedy zaczynasz wysyłać dużo emaili.
- Te marketplace’y z każdym dniem stają się bardziej skomplikowane. Oferują wiele, ale znacznie mniej niż wcześniej, i wymagają więcej pracy. Dziś są zupełnie innym biznesem lub kanałem niż ecommerce.
- Jeśli połączę trzy poprzednie punkty i posłucham bardzo dużych ecommerce, dochodzę do wniosku, że podstawy naszego są bardzo solidne. Pozwalają nam wygodnie pracować na niższych marżach niż większość. Gdy opowiadałem, ile emaili wysyłamy i ile płacimy, ludzie łapali się za głowy.
- Dla średnich ecommerce multibrandowych AI jest ogromną pomocą, ale jesteśmy na etapie „zaawansowanych użytkowników”, nie „ekspertów tworzących rozwiązania”. To nadejdzie i musimy być gotowi.
- Chiny. Trzeba je uważnie obserwować i sprawdzić, jak możemy wykorzystać pewne przewagi. Nie przestaję o tym myśleć od dnia, kiedy to usłyszałem.
Szczerze mówiąc, byłem na niewielu wydarzeniach, na których poznałem tak interesujących ludzi i projekty.
Firmy bardzo różne od mojej: niektóre ze średnią wartością zamówienia 20.000€; inne z zupełnie innymi modelami i problemami.
Wyszedłem z głową pracującą na najwyższych obrotach, myśląc o różnych rzeczach, które chcę wypróbować w najbliższych miesiącach. Tak działa otaczanie się przedsiębiorcami i błyskotliwymi ludźmi oraz słuchanie ich: pomysły eksplodują i pojawia się ogromna chęć, żeby zabrać się do działania.
A skoro mowa o błyskotliwych przedsiębiorcach, Josep Deulofeu senior powiedział mi, że po otwarciu nowego terminala na lotnisku w Barcelonie wszystkie loty krajowe, które wcześniej startowały z Girony, przeniesiono do stolicy Katalonii.
Potwierdzam: aby polecieć z Málagi do Girony, najszybsza opcja obejmowała pięciogodzinną przesiadkę… w Dubaju.
Niewiarygodne.
Ponieważ naprawdę nie widziałem w tym sensu, musiałem polecieć z Málagi do Barcelony i kilkakrotnie się przesiadać, zanim dotarłem do Girony i Begur, pięknej nadmorskiej miejscowości, w której odbyło się spotkanie.
Siedem i pół godziny podróży.
Wyczerpujące, ale było warto. Jak prawie zawsze przy takich wydarzeniach.

Dodaj komentarz