Tak naprawdę to, o czym chcę ci tu opowiedzieć, nie dotyczy wyłącznie GA4. To coś, co trzeba znać, jeśli zajmujesz się marketingiem cyfrowym.
Wiele platform korzysta bowiem z feedów zawierających katalog naszych produktów i usług. GA4 jest tylko jedną z nich.
Spójrz więc na to, a potem sprawdź swój feed. Jeśli masz to źle ustawione, popraw, żeby nie musieć na przykład weryfikować każdej konwersji afiliacyjnej osobno.
Problem
Najpierw trzeba wiedzieć, czym jest feed produktowy:

Jeśli to masz już jasne, kolejnym krokiem jest zrozumienie trudności tworzenia feedu, gdy używasz atrybutów produktów lub usług, ponieważ URL-e poszczególnych produktów będą wyglądały tak:

Nie myśl, że dotyczy to wyłącznie ecommerce. Mamy ten problem w Yo pongo el hielo, a także w Lowi –sprzedaż usług– przy różnych kombinacjach taryf.
Możliwość linkowania do konkretnej kombinacji na stronie obsługującej różne kombinacje i atrybuty wiąże się właśnie z takimi komplikacjami.
Tego typu URL-e, z atrybutami definiowanymi parametrami “#”, same w sobie nie są złe, ale utrudniają połączenie ze standardowym trackingiem kampanii, ponieważ większość platform reklamowych dodaje tracking po parametrze, czyli tak:
https://www.yopongoelhielo.com/es/whisky/91-johnnie-walker-black-label.html#/volumen-1l?utm_source=blue&utm_medium=display&utm_campaign=whisky
Zamiast zrobić to poprawnie, czyli tak:
https://www.yopongoelhielo.com/es/whisky/91-johnnie-walker-black-label.html?utm_source=blue&utm_medium=display&utm_campaign=whisky#/volumen-1l
Pozostawiając parametr atrybutu (#/volumen-1l) na końcu.
W rezultacie GA4 NIE potrafi poprawnie zinterpretować tej struktury, więc ruch zostanie zapisany jako bezpośredni zamiast przypisany do (źle) wdrożonego tagowania.
W efekcie transakcje raportowane przez platformy reklamowe nie będą zgadzać się z tym, co pokazuje GA4.
I będziesz musiał analizować sprzedaże jedna po drugiej analizując ścieżkę użytkownika w GA4.
Jeśli pracujesz z feedami, sprawdź to, bo zdarza się częściej, niż myślisz. Oto rzeczywisty błąd wyciągnięty z pliku logów:

Rozwiązanie
Mamy kilka możliwości, ale żadna nie jest idealna. Każda ma zalety i wady.
Przyjrzyjmy się każdej.
Opcja 1: zaufać temu, co mówią platformy reklamowe
Tak, to jest opcja. Ale nie najlepsza, jeśli naprawdę chcesz zoptymalizować budżet reklamowy.
Jak zapewne zauważyłeś, każda platforma używa modelu atrybucji, w którym każdy klik –a nawet wyświetlenie– reklamy przypisuje sobie jako własną konwersję, jeśli użytkownik ostatecznie sięgnie po portfel.
Co więcej, jeśli zsumujesz konwersje ze wszystkich platform reklamowych oraz SEO i email, bardzo prawdopodobne, że łączna liczba konwersji będzie wyższa niż rzeczywista.
Dlatego to rozwiązanie jest łatwe, ale nieoptymalne.
Opcja 2: sprawić, aby platforma reklamowa poprawnie tworzyła link
To byłoby rozwiązanie idealne.
Poprosić platformę, aby dodała tracking we właściwym miejscu.
Brzmi logicznie, prawda?
Otóż nie. Na większości platform to niemożliwe.
Mówią, że ich systemy tego nie potrafią.
Czyli kolejna niewłaściwa opcja.
Opcja 3: dodać tracking do feedu
Ze wszystkich to najlepsza opcja.
Polega na tym, że przygotowujesz wszystko za platformy reklamowe i umieszczasz w feedzie URL-e już poprawnie otagowane:

Problem?
Są dwa:
- Będzie wymagać prac deweloperskich po twojej stronie.
- Nie będziesz mógł ponownie użyć jednego feedu dla kilku partnerów reklamowych.
Jeśli nie masz zespołu deweloperskiego, możesz spróbować middleware takiego jak Lengow do zbudowania feedu. Ale oczywiście to kosztuje.
Opcja 4: nie przekazywać atrybutu produktu
W tym przypadku w feedzie umieszczamy tylko produkt “nadrzędny”, czyli kombinację ustawioną domyślnie.
Dzięki temu, ponieważ w URL-u nie ma parametrów “#”, tracking dodawany przez platformę jest tworzony poprawnie.
A Google Analytics prawidłowo go rejestruje.
To rozwiązanie nie jest optymalne, ale jest szybkie i prawie niczego od nas nie wymaga. To drugie najlepsze, moim zdaniem.
Opcja 5: włączyć automatyczne tagowanie w Google Ads
To działa tylko na platformie Google, ale jeśli masz tę opcję włączoną, nie musisz sam męczyć się z tagowaniem. Produkty Google rozumieją się między sobą i GA4 wie, czy klik pochodzi z Google Ads.
Jednak nowe zasady dotyczące prywatności iOS sprawiają, że tracking używany obecnie przez Google (luty 2024) ginie, gdy korzystasz z niektórych natywnych aplikacji na iPhone, więc tracisz również dane.
Wynik
Jeśli więc wybierzesz jedną z dwóch ostatnich opcji, dane zbierane w GA4 będą poprawne i poprawnie przetwarzane, dzięki czemu źródło, medium i kampania konwersji zostaną właściwie przypisane:

Jeśli spodobał ci się ten (nie)trik, tutaj znajdziesz jeszcze kilka trików GA4.
A jeśli potrzebujesz, żebyśmy przejrzeli analitykę twojego projektu, daj znać.

Dodaj komentarz