Uwielbiam to zdanie z metody Lean Startup które brzmi:
Popełniaj błędy szybko i popełniaj je tanio.
Bardzo pasuje do mojego sposobu myślenia:
Testuj różne rzeczy, myl się i ucz. A jeśli nie zastawiasz przy tym swojej przyszłości, tym lepiej.
Dlatego jestem wielkim fanem korzystania z wielu darmowych narzędzi cyfrowych które mamy pod ręką, oraz płacenia za te, z których naprawdę wyciągniesz wartość.
Niska struktura kosztów ogromnie ułatwia doprowadzenie projektu do rentowności.
Skoro to jasne, omówię darmowe narzędzia, których dziś używam albo używałem do zarządzania swoją codzienną pracą przy projektach cyfrowych, podzielone według obszarów.
Jak zobaczysz, jest ich całkiem sporo, więc nie będę wchodził w szczegóły każdego z nich, tylko w trzech lub czterech linijkach powiem ci do czego używam każdego z nich i dlaczego to robię zamiast korzystać z jego konkurenta.
Zobaczysz, że jako darmowe uwzględniam też narzędzia płatne, ale z planem freemium. Mówię o planie darmowym. Jeśli będzie inaczej, zaznaczę to.
Dodatkowo na końcu dodałem sekcję z narzędziami, które nie są darmowe, ale są płatne jednorazowo, co wydaje mi się dobrą inwestycją, oraz drugą z subskrypcjami. To niedrogie narzędzia, za które płacę od lat i nawet nie rozważam, żeby przestać.
Zacznijmy od tych bez kosztów.
Ale najpierw, jeśli wolisz mieć poradnik w PDF, możesz pobrać go tutaj:
Índice de Contenidos del Artículo
Darmowe narzędzia marketingowe
Chociaż zajmuję się głównie marketingiem cyfrowym, niewielka część mojego czasu idzie na zadania marketingu offline, dlatego w nagłówku tej sekcji nie ma słowa „online”, „cyfrowy” ani niczego podobnego.
Darmowe narzędzia do marketingu ogólnego
Zaczynamy od zadań ogólnych, czyli prac wpisujących się bardziej w zarządzanie działem marketingu albo kilkoma jego obszarami niż w jedną konkretną dziedzinę.
Google Sheets
Jeśli mówimy o organizacji, pierwsze, co przychodzi mi do głowy, bo używam tego właściwie każdego dnia życia, to arkusz kalkulacyjny z pakietu biurowego Google.
Bardzo ułatwia mi życie, kiedy muszę:
- Prowadzeniu kalendarza treści.
- Planować wysyłki e-maili.
- Zarządzaniu kolejnymi ofertami flash na stronie.
- Kontroli otrzymanych faktur marketingowych (żeby zgadzały się z budżetami), wystawionych klientom i opłaconych.
- Zarządzaniu backlogiem zadań zespołu.
Z drugiej strony, poza marketingiem, służy mi też do tworzenia paneli kontrolnych dla wszystkich obszarów biznesu:
- Logistyka: kontrola incydentów i reklamacji.
- Analityka: kontrola całej części produktu cyfrowego, biblioteki zdarzeń i tagowanych kampanii.
- Księgowość: przepływy pieniężne.
Chociaż dałoby się to robić w różnych programach, wolę używać arkuszy Google, bo bardzo łatwo udostępnia się je wybranym użytkownikom (którzy zwykle mają konto Gmail) i są proste w użyciu.
Nie będę więc wspominał o nich ponownie, żeby się nie powtarzać, ale używam ich w naprawdę wielu różnych obszarach.

Google Docs
W każdej firmie są procesy ręczne, które bardzo trudno zautomatyzować.
Zazwyczaj wykonuje je jedna i ta sama osoba. Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba to zrobić, a ta osoba jest na wakacjach, na zwolnieniu albo odeszła z firmy.
Żeby tego uniknąć, staramy się dokumentować wszystkie procesy o pewnej złożoności:
- Jak tworzyć cotygodniowe kampanie promocyjne (produkty, bannery, newsletter, wyróżnione elementy…).
- Jak aktualizować ręczne panele kontrolne.
- Jak tworzyć karty produktów
- …
Z tych samych powodów co Sheets (prostota użycia i udostępniania użytkownikom) jest to narzędzie wybrane do tworzenia takich procedur.
Wydaje mi się też idealnym narzędziem do zarządzania zmianami treści na stronach moich klientów.

SEMrush
Dla każdego projektu cyfrowego mam osobne konto na tej platformie.
Na każdym tworzę inny projekt, który pozwala mi:
- Śledzić rozwój mojego ruchu i moje najważniejsze słowa kluczowe (10 w planie darmowym)
- Sprawdzać konkurencję.
- Zorientować się, jaki jest branża.
- Tworzyć alerty dotyczące błędów SEO on-page na mojej stronie.

SimilarWeb
Podobne do poprzedniego, choć tego używam przede wszystkim do sprawdzania rozwoju i struktury ruchu mojej konkurencji.

Darmowe narzędzia SEO
Przechodzimy do pierwszego konkretnego kanału w marketingu cyfrowym, czyli bez wątpienia tego, któremu poświęciłem chyba najwięcej czasu.
Planer słów kluczowych Google Ads
Okej, chociaż możesz używać tego narzędzia za darmo, wystarczy zarejestrować się kontem Google, miej świadomość, że jeśli nie masz żadnej aktywnej kampanii, pokaże ci tylko przedziały wyszukiwań zamiast dokładnych liczb.
Poza zarządzaniem kampaniami płatnymi używam go do:
- Zdobywania pomysłów na słowa kluczowe kiedy zaczynam projekt SEO.
- Sprawdzania liczby wyszukiwań podczas analizy słów kluczowych.
- Porównywania, które terminy są częściej wyszukiwane spośród dwóch podobnych kiedy piszę artykuł albo kartę produktu.
- Oceniania, jak często szukany jest produkt, żeby zdecydować o jego dodaniu lub niedodaniu do katalogu w sklepie e-commerce.

Google Search Console
Platforma Google do kontroli SEO twojej strony. Ma wiele przydatnych funkcji, ale ja zwykle używam jej do sprawdzania:
- Zapytań organicznych, które przynoszą mi najwięcej ruchu i pozycji, jakie w nich zajmuję.
- Zapytań organicznych z drugiej strony wyników które moim zdaniem można łatwo wypozycjonować wyżej.
- Adresów URL które zdobywają najwięcej ruchu SEO.
- Błędy SEO on-page oraz Core Web Vitals (CWV).
- Wgrywania sitemap.xml nowego projektu.

PageSpeed Google
Do mierzenia wydajności i szybkości ładowania strony według Google oraz sprawdzania, co mogę zoptymalizować.
Jest podobne do rozszerzenia Lighthouse do Google Chrome. Kiedy chcę bardziej wizualnej i kompletnej analizy, używam WebPageTest.

Screaming Frog
Najlepsze narzędzie, jakie znam, do robienia analiz SEO on-page, a jego darmowa wersja pozwala analizować małe serwisy do 500 adresów URL.
Pokazuje wszystko, czego potrzebujesz: URL, meta, wagę obrazów, nagłówki…
Może nie jest najładniejsze, ale bez wątpienia jest najbardziej elastyczne i potężne, zwłaszcza jeśli płacisz za licencję.

Rank Tracker
W tym przypadku mamy narzędzie, którego używam do sprawdzania zmian pozycji naszych słów kluczowych w SERP-ach, poza 10 głównymi, które możesz dodać do projektu SEMrush.
W planie darmowym można było śledzić do 500 słów kluczowych w jednym momencie, ale nie pozwala zapisywać danych, więc nie zobaczysz zmian w czasie.
Jeśli chcesz je zobaczyć, w moim szkoleniu z uruchamiania biznesu e-commerce masz system do sprawdzania i zapisywania zmian pozycji bez płacenia.
Mimo to jest to jedno z narzędzi, za które religijnie płacę co roku, żeby mieć dostęp do planu profesjonalnego.

Darmowe narzędzia do e-mail marketingu
Przejdźmy do darmowych narzędzi, których używam w tym drugim kanale marketingowym, który z każdym dniem podoba mi się coraz bardziej.
Mailrelay
Narzędzie z naprawdę dużym planem darmowym: możesz wysyłać do 80 000 e-maili miesięcznie, a to niemało.
Poza tym pozwala na pewne automatyzacje, wystarczające do stworzenia prostego lejka sprzedażowego.
Wada: jeśli chcesz bardziej zaawansowanych automatyzacji, musisz poszukać innego narzędzia, bo ani funkcje standardowe, ani te, które dodaje mu Make (dawniej Integromat) nie pozwalają budować złożonych przepływów.
A może po prostu nie poświęciłem mu wystarczająco dużo czasu, żeby się tego nauczyć, co też jest możliwe.

Darmowe narzędzia do mediów społecznościowych
Creator Studio, Planer Meta
Do niedawna używałem Creator Studio, ale Facebook Meta zastępuje go tym Planerem.
Brakuje mi możliwości wgrywania obrazu jako okładki publikacji wideo, co wcześniej było możliwe.
Poza tym może ten ma kilka funkcji więcej, jak zarządzanie Stories.

Mention
Codziennie na e-mail dostajesz alert z nowymi linkami i wzmiankami o twojej marce (albo tej, którą wskażesz).
Nie zbiera wszystkiego — nawet z daleka — ale pomaga.

Zapier
Narzędzie, które pozwala automatyzować operacje między usługami. Na przykład:
- Za każdym razem, gdy wrzucę obraz na Instagram, opublikuj mi tweet z obrazem i tym samym copy.
- Utwórz kartę Trello za każdym razem, gdy do pliku Google Sheets zostanie dodany wiersz.
Proste w użyciu i pozwala oszczędzać czas przy pewnych powtarzalnych zadaniach.

Darmowe narzędzia do tworzenia treści
Kontynuujemy kolejną część marketingu. Taką, która bardzo wygląda na to, że radykalnie się zmieni już teraz z powodu wejścia AI.
Darmowe narzędzia do tworzenia tekstu
Zaczynamy od narzędzi, którymi wspieram się przy pisaniu tekstów.
ChatGPT
Jest na ustach wszystkich i słusznie. Kiedy go przetestujesz i masz wrażenie, że rozmawiasz –mniej więcej— z człowiekiem, rozumiesz.
Z człowiekiem, który dużo wie.
I który, jeśli nie wie, zmyśla. Ważny punkt.
Używam go do zdobywania konkretnych pomysłów, na przykład „zaproponuj mi domeny o takich cechach dla takiego biznesu”.
Albo do analogii w storytellingu e-maili.
Chociaż zamierzamy zacząć mocno testować go przy kartach produktów w jakimś sklepie e-commerce. Zobaczymy, jak Google na to zareaguje.
Szczerze, polecam ci nauczyć się dobrze nim posługiwać jak najszybciej.
A jeśli otworzą nowe opcje płatne, mocno się zastanowię, bo widzę natychmiastowy zwrot.

Lorca
Narzędzie, które doradza w kwestii ortografii i gramatyki. Wrzucasz tekst, a ono sugeruje zmianę albo wskazuje błędy ortograficzne, żeby je poprawić.
Może być bardzo przydatne, zależnie od osoby i tego, ile kosztuje ją pisanie.

DeepL
W Yo pongo el hielo mamy stronę po angielsku i francusku, oprócz hiszpańskiego.
Po angielsku jeszcze sobie radzimy, ale po francusku ani w ząb. Nikt.
Dlatego korzystamy z tego translatora, który od dnia premiery wydawał mi się lepszy niż Google Translate.
Poza tym jego skrót klawiaturowy do tłumaczenia zaznaczonego tekstu gdziekolwiek (dokument, strona internetowa) oszczędza czas i działa bardzo sprawnie.
Jasne, ma swoje techniczne dziwactwa (czasem na czymś się zacina) i trzeba nauczyć się je wykrywać oraz restartować, kiedy trzeba.

Darmowe narzędzia do projektowania
Przejdźmy teraz do projektowania statycznych obrazów.
Photopea
Kiedy nie mam Photoshop zainstalowanego na komputerze, a mam dobre połączenie z internetem, to jest moja pierwsza opcja jako zamiennik.
Powody:
- Podobny interfejs.
- Te same skróty klawiaturowe.
- Obsługuje pliki .PSD.
To nie to samo co program natywny, ale daje radę.

GIMP
Alternatywa linuksowa dla programu Adobe do retuszu cyfrowego.
Bardzo potężna, tak bardzo, że wręcz zaskakuje, że jest darmowa.
Dlaczego wolę Photopea od niego, jeśli mogę wybrać?
- Inny interfejs.
- Inne skróty klawiaturowe.
- Wydaje mi się bardziej „toporny”, ale to osobiste odczucie.
Podsumowując, kiedy musiałem go używać, pozytywnie zaskoczyła mnie jego wydajność, ale zawsze brakuje mi czegoś z programu Adobe, co ułatwia mi życie.
No dobrze, nie byłoby żadnym dramatem, gdybym musiał pracować z nim na co dzień.

Canva
Narzędzie do projektowania dla nieprojektantów.
Pozwala łatwo tworzyć projekty wszystkiego: plakaty, logo, prezentacje.
Jej darmowy plan dla wielu osób będzie więcej niż wystarczający.

Inkscape
Ten program jest dla Illustrator tym, czym GIMP jest dla Photoshopa.
Potężna alternatywa open-source do pracy z projektami wektorowymi.
Całkiem mocna i chociaż wolę narzędzie Adobe, nie byłoby też dramatem, gdybym musiał używać jej codziennie.

Midjourney
Totalnie mnie kręci.
Zachwyca mnie.
Mógłbym spędzić cały dzień na jego kanale Discord, tworząc nowe obrazy.
To darmowa AI do generowania obrazów z dobrymi limitami w planie darmowym.
Pozwala stworzyć obraz o czymkolwiek chcesz i w stylu, jaki chcesz: realistycznym (z pewnymi ograniczeniami przy ludzkich twarzach), cartoon, manga…
Nic dziwnego, że firmy stojące za płatnymi bankami zdjęć zaczynają się trząść.

Kolejna, którą polecam ci zacząć używać już teraz. Zwłaszcza w połączeniu z…
Waifu
Aplikacja, która pozwala skalować obrazy z mniejszą utratą jakości niż w programach typu Photoshop.
Połączenie „tworzę obraz w Midjourney” i „skaluję obraz w Waifu” sprawia, że możemy uzyskać:
- Projekty do mediów społecznościowych.
- Bannery.
- Karty produktów.
- Plakaty i flyery.
Bez ograniczeń.
Jeszcze kilka lat temu to było marzenie. Czysta science fiction.

Darmowe banki obrazów bez atrybucji
Wspominałem, że banki zdjęć zaczynają się denerwować. Nie stało się tak z darmowymi, które też są wystarczającym źródłem obrazów w niektórych projektach.
Podaję ci trzy, z których korzystam najczęściej, głównie dlatego, że mają obrazy niewymagające atrybucji.
Unsplash
Pierwszy, którego naprawdę zacząłem używać, bo mimo że zdjęcia były darmowe, miał profesjonalne obrazy. Może dlatego mam do niego szczególny sentyment.

Pexels
Tutaj oprócz obrazów znajdziesz też wideo.

Pixabay
A tutaj obrazy, wideo i muzykę.

Banki darmowych wektorów i ikon bez atrybucji
A kiedy szukasz nie obrazów, tylko wektorów…
All-free-downloads
Zawsze najpierw szukam tutaj i prawie zawsze znajduję to, czego chcę.
Fantastyczne repozytorium wektorów gotowych do obróbki.

Darmowe narzędzia wideo
Wideo zawładnęło naszym życiem.
Niech powiedzą to TikTokowi.
Albo YouTube.
A do pracy z wideo używam następujących darmowych narzędzi.
oCam
Prostszy rejestrator ekranu niż OBS Studio. Dużo mniej możliwości, ale bardziej bezpośredni i dla mnie wystarczający.

Handbrake
Tego używam do konwertowania plików między różnymi formatami. Często do kompresji filmów pobranych z internetu, nagranych oCam, albo żeby zostawić sam dźwięk.
Pozwala ustawić balans między jakością a rozmiarem pliku.

DaVinci Resolve
Uprzedzam: tego nie używałem, bo tę odrobinę materiału, którą muszę edytować profesjonalnie, robię w Premiere.
Natomiast z tego, co mówią mi osoby zajmujące się tym zawodowo, przepływ pracy i to, że wszystko jest zintegrowane w jednym narzędziu, zamiast w różnych jak w Adobe, bardzo upraszcza cały proces.
Wada wersji darmowej: możesz eksportować tylko w FullHD, żadnego 4K.

Banki darmowych filmów bez atrybucji
Do dwóch wspomnianych wcześniej banków obrazów i wideo (Pexels i Pixabay) dodaję jeszcze jedną alternatywę.
Videezy
Razem z pozostałymi dwoma prawie zawsze znajduję wideo, którego chcę.

Darmowe narzędzia do analityki
Chociaż bardzo mocno korzystam z Excela, mówimy o darmowych narzędziach, więc opowiem ci o reszcie.
Google Analytics
Dostosowując się do wersji 4 narzędzia (tęsknię za tobą, Universal) jest de facto standardem do mierzenia zachowania strony internetowej.
Zakładam, że jeśli czytasz ten artykuł, znasz je i wiesz, jaką ma moc, więc nie będę się rozwodził.

Google Tag Manager (GTM)
Sancho Panza poprzedniego.
Nierozłączny przyjaciel, który ogromnie ułatwia nam życie, gdy chcemy wycisnąć z niego całą moc.
I przy wdrażaniu innych narzędzi, dzięki systemowi tagów.
Szczerze, choć na początku może wydawać się odrobinę złożone, kiedy zrozumiesz, jak działa i jakie ma możliwości, przepadasz.

Darmowe narzędzia UX
Dziedzina bardzo związana z poprzednią; narzędzia idą tu ręka w rękę i pozwalają nam trochę lepiej poznać zachowanie użytkowników na naszej stronie.
Hotjar
Mamy tu kolejne z tych narzędzi, których darmowy plan jest zaskakująco mocny.
Jeśli wiesz, co chcesz mierzyć, pozwala bardzo dobrze segmentować nagrania użytkowników i mapy ciepła które chcesz zbierać.
Ma inne przydatne w pewnych momentach funkcje, takie jak formularze i zbieranie feedbacku od użytkowników.
Prawdziwy must w każdym projekcie cyfrowym.

Google Optimize
Niestety we wrześniu Google zamyka kurtynę dla tego fantastycznego narzędzia.
Według nich dlatego, że nie złapało wystarczającej trakcji, co mnie dziwi, biorąc pod uwagę jego moc, dorównującą albo przewyższającą inne platformy o dużo wyższych kosztach.
Tak czy inaczej, trzeba szukać alternatyw do robienia testów A/B i personalizacji na stronie, więc rzuciłem okiem na alternatywy, nie znajdując żadnej podobnej darmowej.
Rekomendacje mile widziane.

Google Forms
Superprzydatne do zbierania feedbacku od klientów. Czy to klientów e-commerce, czy uczestników szkoleń.
Nie tworzy najładniejszych formularzy, ale pozwala zrobić wszystko, co potrzebne do dobrego kwestionariusza online.

Darmowe narzędzia do zarządzania projektami
Okej, przejdźmy teraz do narzędzi, których używam do zarządzania projektami.
Czy chodzi o pomysł, rozwój i monitoring, nowe funkcjonalności, utrzymanie…
Dziś łączę jedno narzędzie do ogólnego zarządzania z moim narzędziem notatek do codziennych zadań.
I tyle.
XMind
Brutalne. Tak po prostu.
Całkowicie zmieniło mój sposób pracy. Te mapy myśli i sposób zarządzania nimi tutaj sprawiają, że to jedno z narzędzi, których używam najczęściej każdego dnia.
Od początku projektu, z brainstormingiem a potem umieszczaniem każdej idei i koncepcji na właściwej gałęzi.
A jeśli dodasz do tego tryb interaktywnej prezentacji, to czego chcieć więcej.
Nie ma planu lifetime, bo gdyby był, zapłaciłbym bez wahania.
Serio, potężna pomoc.

Trello
Chociaż widzę jego użyteczność, jeśli chcesz korzystać z metody Kanban w projektach zespołowych, w moim przypadku przestałem go używać, bo znalazłem zwinniejsze przepływy pracy (Xmind miał w tym spory udział).
Tak czy inaczej, polecam je przetestować, jak mówię, do korzystania z metody Kanban, zwłaszcza jeśli masz jakiś problem z koordynacją w zespole.

Darmowe narzędzia do produktywności
W tym przypadku nie mówię już o zarządzaniu projektami, tylko o tym, jak wykonywać codzienne zadania zarządzania i koordynacji.
Darmowe narzędzia, których używam w zarządzaniu moją codziennością
Jak zarządzam swoją codziennością? Otóż tak:
Gmail
Nie jest moim ulubionym menedżerem poczty.
Nigdy nim nie był.
Ale efekt sieci nas wciąga i nie zostało mi nic innego, jak używać go jako domyślnego menedżera poczty. Mimo braków, które w nim widzę, nie wyobrażam sobie zmiany narzędzia, przynajmniej w krótkim terminie.

Notion
Uff.
Kolejne z tych absolutnie niezbędnych.
Nic dziwnego, że powstały ogromne biznesy sprzedające szablony do tego menedżera notatek online.
W rzeczywistości to znacznie więcej, bo pozwala tworzyć wszelkiego rodzaju dokumenty i powiązania.
Używam go do zapisywania zadań na każdy dzień, przyszłych zadań i pomysłów, którym warto przyjrzeć się później w każdym projekcie. Tak, coś w rodzaju Kanbana, ale bez kart.
To, razem z Xmind, sprawiło, że przestałem używać Trello.
Jeśli jeszcze go nie używasz, to już jesteś spóźniony.

Google Calendar
Ponieważ używam Gmail, jak już wspomniałem, kalendarz Google jest moim menedżerem kalendarza i alertów.
W moim przypadku jego największą zaletą jest to, jak dobrze jest zintegrowany zarówno z menedżerem poczty, jak i z Google Meet do wideokonferencji.

Google Meet
Używam go z powodu tego, o czym przed chwilą wspomniałem: jest bardzo wygodny do tworzenia wideokonferencji i powiadamiania uczestników, jeśli używasz Gmail i Google Calendar.
Chociaż jako narzędzie do wideorozmów wolę następne.

Zoom
Wydaje mi się dużo bardziej zaawansowany niż poprzednie i to jego zwykle używam do prowadzenia zajęć online albo konsultacji zdalnych.
Może jego jedynym „ale” jest to, że górny pasek jest dla mnie wyjątkowo niewygodny, gdy zmieniasz karty podczas udostępniania ekranu.

Telegram
Oficjalny kanał komunikacji wewnętrznej, którego używamy w Yo pongo el hielo.
Zaczęliśmy z nim od samego początku (w 2013) i nadal tam jest.
Zawsze uważałem, że to ulepszona kopia WhatsApp z wielu powodów:
- Wielourządzeniowy od pierwszego dnia.
- Wersja webowa i desktopowa.
- Możesz wysyłać obrazy i filmy bez kompresji.
- Możesz wysyłać pliki samemu sobie.
- Można używać go jako repozytorium dokumentów.
Rzeczy, które WhatsApp dodawał z czasem, ale Telegram miał je od początku.
Poza tym jako narzędzie do zarządzania wewnętrznego podoba mi się bardziej niż Slack, którego musiałem używać w MásMóvil i też jest dobry.
Dziś nie zachwyca mnie, że to rosyjskie narzędzie, mimo sprzeciwu jego twórcy wobec Putina, ale cóż.

Darmowe narzędzia do pracy zdalnej
Nie mylić z telepracą.
Mówię tutaj o łączeniu się z domu z komputerem w biurze (na przykład), żeby widzieć i obsługiwać ekran drugiego komputera.
Kiedy pracujesz na komputerze stacjonarnym, tak jak ja lubię, to bardzo przydatna opcja, bo na co dzień w biurze wystarczy mieć dobry, mocny sprzęt — w moim przypadku z 12-rdzeniowym CPU, 64 GB RAM i GPU 8 GB — oraz drugi, nie aż tak mocny, który pozwoli wygodnie wykonywać lekkie zadania, a gdy trzeba więcej mocy, połączyć się z tamtym komputerem.
Przejdźmy do narzędzi, które to umożliwiają.
Pulpit zdalny Windows
Najlepsza opcja dla komputerów, które są w tej samej sieci. Świetna jakość obrazu i brak latencji.
Problem pojawia się, gdy komputery są w różnych sieciach, z kilkoma routerami po drodze: trudno doprowadzić do połączenia.
Dlatego istnieją kolejne narzędzia.

TeamViewer
Chociaż nie jest zły i był pierwszą aplikacją tego typu, którą przetestowałem, widzę w nim trzy wady:
- Jakość obrazu przy tych samych warunkach jest gorsza.
- Brak możliwości poprawnego przesyłania rozdzielczości 4K.
- W dowolnym momencie narzędzie mówi ci, że twoje użycie jest profesjonalne, i utrudnia korzystanie z darmowego planu.
Mimo to mam go zainstalowanego na starej Raspberry Pi Model 2 (która praktycznie nic nie zużywa) w biurze i pozwala mi robić WOL (Wake-on-LAN) na dowolnym komputerze w tej sieci z zainstalowanym TeamViewer.
Najprostsza opcja, jaką znalazłem, żeby zdalnie włączyć mój komputer w pracy (przypominam: zdalnie i z kilkoma routerami po drodze w sieci firmowej).

Pulpit zdalny Chrome
Jakość obrazu i przede wszystkim latencja fatalne.
Ale aplikacja Android działa bardzo dobrze i łączy się w sytuacjach, w których TeamViewer tego nie robi, pozwalając na restart zdalnego komputera albo zalogowanie się na inne konto.
Przydatne w konkretnych przypadkach.

Moonlight
Moje ostatnie odkrycie.
Chociaż jest nastawione na granie zdalne (na przykład na telefonie połączonym z twoim gamingowym PC), jest świetne do pracy zdalnej.
Z wyjątkiem jednej rzeczy: pisania dokumentów Word, bo kursor ma tendencję do znikania.
Pozwala na wszystkie potrzebne opcje (ustawienia rozdzielczości i połączeń sieciowych), choć trzeba pobawić się rozdzielczościami, żeby wszystko wyglądało jak należy, i działa tylko wtedy, gdy host ma kartę graficzną NVIDIA, ponieważ używa protokołu własnościowego.
W zamian, w sieciach z dobrymi — a nawet normalnymi — połączeniami latencja jest minimalna, a odtwarzanie spektakularne.
Wydaje się, że jesteś w tej samej sieci.

Darmowe chmury
W tej sekcji omówię różne opcje „chmur”, których używam. Czyli przechowywanie plików na serwerach z aplikacjami na PC i telefon, żeby wygodnie uzyskiwać do nich dostęp i je udostępniać.
W moim przypadku skończyły z kopiami zapasowymi fizycznymi na dyskach twardych.
Box
Najlepszy, jeśli weźmiemy pod uwagę jego wydajność i plan darmowy.
Kiedy się rejestrowałem, oferował 50 GB miejsca, czyli całkiem sporo. Poza tym, jeśli nie chcesz mieć plików fizycznie na żadnym komputerze, ma rozszerzenie pozwalające na bezpośrednią edycję w chmurze zarówno z Office online, jak i z Google Docs.

Mega
Kolejna, którą lubię.
Kolejne 50 GB które zaoferowali mi przy rejestracji.
Najmniej podoba mi się to, że za każdym razem, gdy instaluję ją na nowym PC, sposób wyboru folderów, które chcę udostępniać, wydaje mi się mylący. Zawsze.
Poza tym działa dobrze i robi to, czego się oczekuje.

OneDrive
Zacząłem od darmowej wersji 20 GB ale po jakimś czasie zaproponowali mi zwiększenie do 50 GB za pół euro miesięcznie. Więc wziąłem.
Bardzo dobrze zintegrowany z Windows — oczywiste, skoro jest Microsoftu i jest instalowany domyślnie — choć budzi u mnie wątpliwości opcja trzymania plików wyłącznie w chmurze, bo rezerwuje miejsce w Windows. Nie wiem, trochę dziwne wydaje mi się to zachowanie.
To oraz fakt, że czasem lepiej szukać pliku w internecie zamiast w wyszukiwarce Windows, sprawiają, że wolę poprzednie.
Poza tym dobrze.

Dropbox
Oryginał.
Albo przynajmniej pierwszy, który ja poznałem.
Przyzwyczajony do pendrive’ów i zewnętrznych dysków twardych, posiadanie takiego narzędzia z kilkoma GB pojemności wydawało mi się wtedy jak science fiction.
Dziś jego darmowy plan zestarzał się w porównaniu z innymi. I chce robić zbyt wiele rzeczy, których ja nie potrzebuję.
Ale nadal działa bardzo dobrze.

pCloud
Ostatnia chmura, która dołączyła do mojego katalogu.
Działa trochę inaczej niż poprzednie, bo tworzy ci wirtualny dysk twardy na twoim PC.
Darmowy plan ma 10 GB i więcej reklam niż poprzednie, ale to kolejna opcja, której używam.
Przyciągnęli sporo uwagi agresywnym planem lifetime 70 GB, jeśli dobrze pamiętam, za śmiesznie niską cenę, ale szczerze, nie wiem, ile będzie trwał lifetime tej firmy, więc nie wziąłem.

Google Drive
I ostatnia.
Używam go ze względu na integrację z Gmail i, przede wszystkim, Google Docs, ale w przeciwieństwie do poprzednich nigdy nie instaluję klienta na PC.
15 GB miejsca, które dostajesz domyślnie przy aktywacji konta Google.

Darmowe narzędzia do pracy z plikami tekstowymi (.txt, .csv, .html)
W każdej pracy, ale chyba szczególnie w marketingu cyfrowym, trzeba mierzyć się z wieloma plikami tekstowymi.
Nie mówię o Wordzie, tylko o formatach typu .TXT (najrzadsze), .CSV, .XML, .html…
Używam zasadniczo dwóch programów do zarządzania nimi.
Sublime Text
Edytor tekstu.
Jak Notatnik, tylko dobry.
Lubię go bardziej niż Notepad, który też wcale nie jest zły.
Dla mnie najlepsza jest możliwość zastępowania za pomocą wyrażeń regularnych, co pozwala wyczyścić wiele plików danych przed pracą z nimi w Excel.

LibreOffice Calc
Arkusz kalkulacyjny LibreOffice wydaje mi się bardzo daleko za Excel niemal we wszystkim, poza jedną rzeczą: moim zdaniem lepiej otwiera pliki CSV, bez potrzeby tylu transformacji co w narzędziu Microsoft.
Więc taki przepływ pracy nie jest rzadki:
- Otwieram CSV w LibreOffice.
- Kopiuję cały arkusz.
- Wklejam do nowego pliku Excel.
- Zaczynam pracować w nim.

Darmowe narzędzia do zarządzania PDF
Chociaż do podpisów cyfrowych dokumentów używam darmowego narzędzia Adobe, do zarządzania PDF używam jednego narzędzia w chmurze.
iLovePDF
Wszystko, co potrzebujesz zrobić z PDF:
- Skompresować go.
- Podzielić go.
- Utworzyć go z oddzielnych dokumentów.
- Przerobić go na Word (albo odwrotnie)
- Zabezpieczyć go.
- Znak wodny.
- …
Prawdziwy szwajcarski scyzoryk, którego na dodatek nie musisz nawet instalować.

Darmowe narzędzia do wysyłania dużych plików
Co się dzieje, kiedy chcesz wysłać film albo zip większy niż 50 MB?
No cóż, możesz mieć szczęście, że osoba, której chcesz go wysłać, ma Telegram, ale jeśli nie, musisz sięgnąć po usługę w chmurze. Albo którąś z chmur, o których wspomniałem przed chwilą, albo po jakiś serwis taki jak ten.
WeTransfer
Wysyła pliki do 2 GB w prosty sposób:
- Wrzucasz go
- Dodajesz swój e-mail
- E-mail osoby, która ma go odebrać
- Wysyłasz
Odbiorca dostanie wiadomość z linkiem do pobrania, a ty powiadomienie, kiedy go pobierze.
Ułatwia nam życie i odsyła do lamusa FTP.

Darmowy CRM
Czy do użytku firmowego, czy osobistego, przy zarządzaniu kontaktami niewiele jest narzędzi takich jak CRM.
A wśród darmowych jest jedno, które mocno się wyróżnia.
HubSpot
Do miliona kontaktów w planie darmowym.
Prawie nic.
Poza tym śledzenie leadów, menedżer zadań, zgłoszenia wsparcia, formularze internetowe, czat, integracja z mediami społecznościowymi i WhatsApp…
Wydaje mi się idealnym narzędziem do zarządzania, jeśli sprzedajesz usługi, czy jako freelancer, czy jako firma.

Darmowe narzędzia, żeby być na bieżąco
Okej, zamknijmy już listę darmowych narzędzi. I wydaje mi się, że bardzo dobrym sposobem jest zrobienie tego tymi, których używam, żeby być na bieżąco z tematami, które mnie interesują, zawodowymi i niezawodowymi.
Feedly
Wiele osób z sentymentem wspomina Google Reader, menedżer RSS który Google postanowiło zamknąć nie bardzo wiadomo dlaczego i w pewnym stopniu przyniosło to zmierzch ekosystemowi blogów.
Spośród wszystkich alternatyw, które testowałem jako zamiennik, ta przekonała mnie najbardziej.
Pozwala mi tworzyć grupy magazynów online i blogów oraz czytać ich publikacje, a także tagować te, które z jakiegoś powodu mnie interesują.
Rzadko zdarza się dzień, w którym nie poświęcam mu przynajmniej 20 minut, żeby zobaczyć, co się gotuje w sektorze technologii i marketingu, ale też na przykład w kinie, grach wideo i komiksach.

Wahałem się, czy ją uwzględnić, bo to jednak sieć społecznościowa. Ale zdecydowałem się, bo używam jej całkowicie jak narzędzia.
Do kilku rzeczy, ale przede wszystkim do bycia na bieżąco z newsami i postępami sektora cyfrowego.
Chyba nie potrzebuje dużo więcej prezentacji.

Narzędzia z jednorazową płatnością
Dobrze, choć tytuł posta jest skierowany do narzędzi darmowych, chcę też uwzględnić kilka, za których dożywotnią licencję zapłaciłem. I zwróciły mi się z dużą nawiązką, więc mogę je tylko polecić.
Offeo
Chmurowy edytor wideo skierowany na tworzenie filmów reklamowych do mediów społecznościowych.
Prosty w użyciu i mocny.

Metricool
Metryki w mediach społecznościowych (i nie tylko) mojego biznesu i mojej konkurencji.
Ich miesięczne podsumowanie to lektura obowiązkowa. I nie jest krótkie.
Uwielbiam, jak to przedstawiają i jaką informację wnosi.

DinoRank
Śledzę Dean Romero od dawna. Zachwyca mnie to, co osiągnął, zwłaszcza że jest tak hojny.
Kiedy więc wypuścił swoje oprogramowanie SEO, zacząłem je obserwować.
A kiedy wypuścił opcję lifetime, nawet się nie zastanawiałem.
Mój zwykły proces pracy SEO był już gotowy przed zakupem, więc nie obejmuje tego narzędzia, ale używam go do punktowych analiz, zwłaszcza przy planowaniu treści dla niektórych klientów.

Office 2016
Niezbędny.
Patrz, nauczyłem się pracować z OpenOffice, ale kiedy przesiadłem się na pakiet Microsoft, sprawa zmieniła się ogromnie. I teraz jest już nieodzowny dla mnie.
Word, PowerPoint, ale przede wszystkim Excel. Strasznie trudno byłoby mi pracować z ich darmową konkurencją.
I próbowałem.
A poza tym masz oficjalne licencje za naprawdę niewielkie pieniądze. Poszukaj w Google i sprawdź CDKeys, eBay, AliExpress i podobne.

Sendy
Ewolucja Mailrelay, kiedy darmowy plan robi się za mały. Narzędzie do e-mail marketingu, które robi to i tylko to: wysyła e-maile.
Korzysta z AWS (Amazon Web Services) i, owszem, wymaga wiedzy technicznej do wdrożenia.

Narzędzia z subskrypcjami
I już na koniec powiem ci, że generalnie subskrypcji bardzo nie lubię i wolę ich unikać, ale są narzędzia, które mi się opłacają.
NordVPN
VPN, który szyfruje twój ruch internetowy, dzięki czemu twój operator nie wie, czy wrzucasz pliki przez FTP, pobierasz pełną bibliografię Asimova czy oglądasz Netflix.
Poza tym pozwala testować twoje strony z różnych miejsc na świecie.
Twoje ogólne korzystanie z internetu zmienia się, kiedy wprowadzasz VPN do swojego życia.

OneDrive
Jak wspomniałem wyżej, płacę śmiesznie małą miesięczną opłatę za 50 GB w chmurze.
Podsumowanie
No więc to jest mój główny stack technologiczny .
To narzędzia, których używam codziennie albo co tydzień (niektórych, tych nielicznych, co miesiąc), ale które są dla mnie niezbędne.
Możliwe, że coś pominąłem, bo używam ich coraz mniej (FileZilla, patrzę na ciebie), ale to dość kompletny przegląd.
Naprawdę, kiedy patrzysz na całość, zaskakuje ilość darmowego oprogramowania, którą mamy pod ręką.
I wszystko, co możemy zrobić bez wydawania ani euro.
Bo jak mawiał Avinash Kaushik — najlepszy analityk cyfrowy, jakiego znam, i którego uwielbiam — budżet na narzędzia nigdy nie powinien przekraczać 10%, a pozostałe 90% powinno iść na ludzi.
Nie mógłbym się bardziej zgodzić i ten artykuł jest dzieckiem właśnie takiego podejścia.
Podejścia, które sugeruję ci stosować: wyciskać darmowe narzędzia aż do momentu, gdy niezbędne stanie się przejście na wersje płatne.
Bo pieniądze są ważne, ale czas jest ważniejszy.
A zaoszczędzenie 15 albo 20 minut każdego dnia dzięki płatnemu planowi to wiele godzin na koniec miesiąca.
Dlatego dodałem kilka, za które zapłaciłem i nigdy tego nie żałowałem. Bo czynią moją codzienność dużo bardziej produktywną.
Na pewno masz jeszcze jakieś na myśli.
Pomyśl, ile oszczędziłoby ci to — realnie, nie idealnie — czasu i policz. Liczby (prawie) nigdy nie kłamią.
No cóż, mam nadzieję, że odkryłem przed tobą kilka narzędzi i że, darmowych czy płatnych, przynajmniej kilka ci się przyda.


Dodaj komentarz