Handel elektroniczny to dziś rozwijająca się dziedzina i od swojego pojawienia się około 1994 roku przeszedł ciągłą ewolucję, dlatego jasne jest, że każda klasyfikacja prędzej czy później zostanie przekroczona.
Mimo to uważam, że warto omówić najczęściej spotykane obecnie klasy i modele, aby każdy, kto chce rzucić się w przygodę z ecommerce albo po prostu interesuje się tematem, mógł zobaczyć różne możliwe opcje.
Mając to na uwadze, spróbujmy sklasyfikować formy handlu elektronicznego:
- Z technologicznego punktu widzenia
- Według modelu biznesowego
- Na podstawie innych cech
Przyjrzyjmy się każdej z nich.
Índice de Contenidos del Artículo
#1. Według technologii
Za każdą stroną internetową, choćby najprostszą, zawsze stoi technologia, która ją utrzymuje. Strona internetowa, na której dodatkowo można kupować, nie mogła być wyjątkiem, ale prawda jest taka, że istnieją różne sposoby realizacji tej funkcji. Będziemy przechodzić od formy najprostszej do najbardziej skomplikowanej, technologicznie rzecz biorąc.
Strona z przyciskiem płatności
Pojawienie się bezpiecznej platformy płatniczej PayPal w 1998 roku sprawiło, że praktycznie każda osoba bez żadnej wiedzy technicznej mogła dodać przycisk płatności na swojej stronie internetowej.
Wymagania potrzebne do utworzenia i uzyskania przycisku są bardzo proste: wystarczy wypełnić formularz, a PayPal dostarczy nam fragment kodu do dodania przycisku na naszej stronie:

Wiele osób sprzedających jakiś rodzaj usługi (na przykład kursy) albo ręcznie wykonywane produkty (rękodzieło, koszulki personalizowane…) korzystało z tej formuły, która nie wymaga niczego więcej niż posiadania konta PayPal i strony internetowej, na której zostanie wstawiony przycisk aby zacząć sprzedawać przez Internet.
Utwórz przycisk płatności w PayPal
Stripe
Chociaż PayPal wciąż jest aktualny, dziś chyba bardziej skłaniam się ku korzystaniu z Stripe, ponieważ prowizje mogą być nieco niższe i daje ci trochę więcej funkcji.
Dlatego właśnie wybrałem ją dla mojej strony 😉
Witryna w Marketplace
Marketplace można zdefiniować jako platformę online nastawioną na sprzedaż, na której różni sprzedawcy publikują swoje produkty wraz ze zdjęciami, opisami i cenami. Dzięki temu użytkownik znajduje w jednym miejscu katalog produktów różnych sprzedawców.
Pomyślmy o fizycznym centrum handlowym, w którym znajdują się różne sklepy i każdy sprzedaje swoje rzeczy, choć dzielą ten sam budynek. Marketplace to to samo, tylko w Internecie. Amazon, eBay czy AliExpress to jedne z najbardziej znanych Marketplace na świecie.
Jeśli masz sklep stacjonarny albo serię produktów, które chcesz sprzedawać online, i nie chcesz mieć własnej strony ani aplikacji, dodanie katalogu do jednego lub kilku marketplace to dobry sposób, by to zrobić. Unikasz tworzenia i utrzymywania całej części technologicznej, ale w zamian zapłacisz miesięczną opłatę i prowizję od sprzedaży marketplace.
Trzeba będzie policzyć, czy oszczędność na technologii (w czasie i pieniądzach) rekompensuje koszty marketplace. Trzeba tu dodać ważną kwestię: korzystając z jego platformy, marketplace wie, co, za ile i komu sprzedajesz, wraz z ryzykiem, jakie to za sobą niesie.

- Warunki sprzedaży w marketplace Amazona
- Marketplace TiendAnimal, warunki
- Warunki marketplace PcComponentes
Sklep online
To jest to, co większości z nas przychodzi do głowy, gdy mówimy o „uruchomieniu ecommerce”. To przeniesienie koncepcji sklepu stacjonarnego do świata cyfrowego: użytkownik wchodzi do sklepu (do lokalu, jeśli jest fizyczny, albo na stronę lub do aplikacji, jeśli jest online), ogląda różne produkty, wybiera ten, którego chce, płaci za niego i zabiera go ze sobą (sklep fizyczny) albo otrzymuje go w domu po kilku dniach (sklep online).
W obu przypadkach sklep odpowiada między innymi za zakup produktu od dostawcy, zarządzanie stockiem, ustalanie ceny, obsługę klienta, deklarowanie płatności i odprowadzanie odpowiednich podatków.
Łatwo dostrzec podobieństwo obu koncepcji: procesy i zadania są takie same, jedyną różnicą jest kanał.

Aby nieco dokładniej określić, co rozumiemy przez „sklep online”, wyszczególnijmy trzy cechy, które mają wspólne wszystkie:
- Koszyk: użytkownik dodaje różne produkty do koszyka zakupowego, podobnie jak robi to w supermarkecie.
- Rejestracja: aby sfinalizować zakup, użytkownik musi utworzyć konto na platformie. Ten proces może wyglądać różnie w zależności od wymaganych danych: do zakupu sklep może poprosić nas o wszystkie dane potrzebne do wysyłki — imię i nazwisko, adres dostawy, telefon i email, na przykład — albo pozwolić nam utworzyć konto po prostu przez powiązanie wcześniej utworzonego konta Google lub PayPal, co znacząco upraszcza cały proces. W każdym razie, niezależnie od użytej metody, użytkownik będzie zarejestrowany w sklepie.
- Bramka płatności: znana również pod angielską nazwą Checkout. Użytkownik zapłaci za wybrane produkty jedną z włączonych metod płatności, takich jak karta kredytowa, przelew bankowy, PayPal czy Bizum.
Z kolei w ramach sklepów online oprogramowanie technologiczne używane przez platformę będzie również określać część jej cech. Warto znać różne możliwości, ponieważ jedne lepiej dopasują się do danego projektu niż inne.
Najczęstsze, uporządkowane od największej do najmniejszej złożoności technicznej dla zarządzającego ecommerce, są następujące:
SaaS (Software as a Service)
W tym przypadku „wynajmujemy” oprogramowanie potrzebne do uruchomienia sklepu. Oszczędzamy sobie dużą część zarządzania technicznego: serwery, certyfikaty, bazy danych, kod… Korzystamy z platformy nastawionej na ecommerce i skupiamy się na zarządzaniu biznesem, płacąc w zamian abonament i/lub prowizje od sprzedaży.
Ma tę zaletę, że daje możliwość stworzenia ecommerce każdemu, niezależnie od jego wiedzy technicznej. W zamian prawie zawsze okazuje się droższa niż pozostałe opcje. Najczęściej używaną platformą tego typu na świecie jest Shopify.

Shopify, uruchom swój ecommerce bardzo łatwo
CMS (Content Management System) Open Source
Według Statista, jest to najczęściej używany typ technologii przez ecommerce na świecie. CMS składa się z dwóch części: publicznej części strony widocznej dla klientów oraz prywatnej części widocznej dla administratorów strony, z której zarządza się całą platformą.
Jest tak popularny, ponieważ oprogramowanie CMS jest darmowe i bardzo mocne. Wadą jest to, że wymaga pewnej wiedzy technicznej, aby w pełni je uruchomić i utrzymywać.
Choć prawdą jest, że z biegiem lat te zadania mocno się uprościły, nie są one tak proste ani wręcz nieistniejące jak w przypadku SaaS. W skrócie, aby mieć działający CMS i zacząć sprzedawać, trzeba:
- Kupić domenę, która będzie nazwą twojego sklepu online. Przykłady: yopongoelhielo.com, tiendanimal.es, amazon.com. Ważne, aby wiedzieć, że domena musi być wolna (czyli niekupiona wcześniej przez inną osobę). Cena domeny rocznie może wynosić około 10€.
- Kupić hosting i zainstalować na nim CMS. W nowoczesnych hostingach proces zasadniczo polega na wybraniu CMS, którego chcemy, i kliknięciu przycisku instalacji. Ponadto krok 1 realizuje się jednocześnie z 2. Dobry hosting na start można znaleźć od około 100€ rocznie, choć w zależności od rozmiaru, jaki osiągnie projekt, prawdopodobnie będziemy musieli rozbudowywać serwer, a więc i koszty.
- Skonfigurować opcje CMS i zainstalować potrzebne wtyczki. Niezbędne są metody płatności i forma wysyłki.
- Zdefiniować i utworzyć kategorie katalogu produktów
- Dodać produkty: głównie nazwy, zdjęcia i ceny,
- Przetestować, czy wszystko działa zgodnie z oczekiwaniami: sprawdzić, czy moduły płatności działają w różnych przeglądarkach na PC, telefonach i tabletach oraz czy transakcje rejestrują się poprawnie.
- Uruchomić i opublikować.
Jak widać, roczny koszt jest stosunkowo niski (nieco ponad 100€), ale będzie wymagał wykonania mniej lub bardziej złożonych zadań. Dziś najczęściej spotykane darmowe CMS Open Source to Prestashop oraz WordPress z wtyczką WooCommerce.

- WooCommerce: plugin ecommerce dla CMS WordPress. Świetny dla małych lub średnich projektów
- Prestashop: CMS dla ecommerce średnich i dużych
CMS tworzony na zamówienie
Skierowany zazwyczaj do dużych projektów. Będzie wymagał czasu rozwoju, którego pozostałe opcje uruchomienia sklepu online nie potrzebują. W zamian jest znacznie bardziej elastyczny, zwykle bezpieczniejszy i dopasuje się do naszego projektu tak bardzo, jak będziemy tego potrzebować.
Rozwój może być całkowicie szyty na miarę albo wykorzystywać CMS taki jak Magento w wersji płatnej, na której można rozwinąć to, czego potrzebujemy. Jest bardzo nastawiony na integracje z innymi narzędziami, takimi jak ERP (Enterprise Resource Planning) lub CRM (Customer Relationship Management)
W tym przypadku, ponieważ potrzebny jest nieistniejący wcześniej kod, część techniczna nabierze jeszcze większego znaczenia, zwykle z zespołem programistów w tle i kosztem, jaki to oznacza. Nie jest to tanie, bo mówimy o projektach z budżetami liczonymi w wielu tysiącach euro. To jest rząd wielkości, w którym się poruszamy, jeśli korzystamy z tego rodzaju rozwiązań.

Magento: CMS do rozwoju na zamówienie
Marketplace
Wcześniej zdefiniowaliśmy już, czym jest Marketplace, i omówiliśmy różnice względem sklepu online. Z technologicznego punktu widzenia mówimy o szczycie złożoności, ponieważ oprócz wszystkich elementów, które ma normalny ecommerce, dochodzi dodatkowa warstwa głębi: warstwa sprzedawców.
W sklepie online sprzedawcą jest sam sklep. W marketplace to różni sprzedawcy zarządzają każdy własnym katalogiem produktów na sprzedaż. W tym przypadku sam sklep może sprzedawać wszystkie, niektóre albo żadne produkty oferowane w marketplace, ponieważ jego model biznesowy nie polega na samej sprzedaży, lecz na pobieraniu opłaty i prowizji od sprzedaży od każdego sprzedawcy.
Zwykle, ze względu na model biznesowy, jest bardziej złożony w zarządzaniu niż sklep online, ponieważ pewne czynniki pozostawiasz w rękach sprzedawców (przede wszystkim logistykę), a więc ich nie kontrolujesz.

Rekomendacja
Jeśli myślisz o uruchomieniu swojego ecommerce i nie masz dużego budżetu, najczęstsze i to, co polecam w zależności od twoich umiejętności technicznych, to uruchomić sklep online z wykorzystaniem SaaS (droższe, ale prostsze) albo darmowego CMS (tańsze, ale będzie wymagało wykonywania zadań technologicznych).
Każda inna opcja jest zbyt złożona (marketplace), bardzo droga (CMS tworzony na zamówienie), mało elastyczna (strona z przyciskiem płatności) albo zbyt nieprzewidywalna (katalog w marketplace).
Skoro zobaczyliśmy typologię handlu elektronicznego według użytej technologii, przejdźmy do drugiego kryterium klasyfikacji: modelu biznesowego.
#2. Według modelu biznesowego
Technologia nie jest jedynym kryterium, według którego można klasyfikować ecommerce. Istnieją inne aspekty pozwalające rozróżniać klasy, na przykład model biznesowy, w zależności od tego, czy opiera się on na sprzedaży produktów czy usług.
W handlu elektronicznym, tak jak w handlu offline, sprzedaż produktów i usług to nie to samo. Chociaż pewne części są wspólne (pozyskiwanie klientów, obsługa klienta czy serwis posprzedażowy, na przykład), wiele innych jest różnych, przede wszystkim wszystko, co dotyczy operacji. Rozłóżmy to trochę bardziej.
E-commerce usług
W tym przypadku mamy dwie możliwości: usługa sprzedawana jest raz lub wiele razy albo działa w modelu subskrypcyjnym. Trzecią opcją będzie hybryda obu.
Sprzedaż pojedynczych usług
To platformy, które sprzedają nam usługę jednorazowo lub kilkukrotnie. Pomyśl na przykład o JustEat, które dostarcza nam jedzenie do domu, gdy o to poprosimy, o wypożyczeniu filmu w Google Play albo o rezerwacji hoteli w Booking. Wszystkie są platformami handlu elektronicznego, na których sprzedaje się nam usługę.
Subskrypcja usługi
Netflix, Coursera lub Spotify to platformy cyfrowe, na których zamawiamy usługę i płacimy zwykle miesięczną opłatę, aby mieć do nich dostęp i korzystać z ich treści.
Modele hybrydowe
Filmin, aplikacja z filmami i serialami o profilu niezależnym, umożliwia zarówno miesięczną subskrypcję dającą dostęp do zdecydowanej większości katalogu, jak i jednorazowe wypożyczanie niektórych filmów bez konieczności opłacania subskrypcji.
E-commerce produktów
Chociaż zwykle będziemy kojarzyć ten typ ecommerce ze sklepami online sprzedającymi produkty fizyczne, warto podkreślić, że istnieją inne możliwości generowania biznesu poprzez handel elektroniczny:
Site afiliacyjny
Składają się z blogów, magazynów i nietransakcyjnych site’ów, ponieważ nie mają procesu Checkout. Znane są jako media afiliacyjne lub afilianci po prostu, i mówi się w nich o jakimś produkcie sprzedawanym w głównych ecommerce, takich jak Amazon, PcComponentes czy AliExpress.
Tworzy się treści takie jak artykuły, karty produktów czy analizy, aby użytkownicy zainteresowali się nimi i chcieli je kupić. W artykule lub analizie produktu znajduje się jeden lub kilka linków prowadzących do ecommerce, który go sprzedaje, tak aby użytkownik wiedział, gdzie go zdobyć i w jakiej cenie.
Możliwe, że zastanawiasz się, co afiliant zyskuje, publikując takie treści. Odpowiedź brzmi, że za każdą sprzedaż pochodzącą z medium, ecommerce wypłaci mu prowizję albo procent od sprzedaży. W zależności od wielkości bloga, ruchu i jego kosztu może to być bardzo rentowny model biznesowy. W rzeczywistości istnieje ogromna liczba sieci afiliacyjnych, a nawet specjalizują się one według sektorów (technologia, książki, napoje…)
Dla bloga zalety są różne: nie trzeba żadnej inwestycji (albo jest ona bardzo, bardzo mała) ani logistyki, aby zarabiać na sprzedaży online. Ponadto, ponieważ są to strony treściowe, koszt utrzymania może być bardzo niski, a jedna osoba może administrować kilkoma takimi site’ami, zwłaszcza jeśli ma duże umiejętności pisania, copy i SEO. Na koniec, część prawna również ogranicza się do minimum.
Oczywiście są też wady: jeśli ecommerce nie ma dobrej stopy konwersji, ilość ruchu, który afiliant musi mu wysłać, aby uzyskać jakąkolwiek prowizję, będzie przytłaczająca. Podobnie, jeśli sklep nie działa, postanowi zamknąć działalność albo zmieni warunki programu afiliacyjnego, afiliant niewiele może zrobić i możliwe, że z dnia na dzień jego przychody spadną.
Na koniec jest najtrudniejszy do rozwiązania problem: atrybucja. W środowisku wielourządzeniowym i przy tak rozwiniętych strategiach marketingu cyfrowego, jakie mają ecommerce z programem afiliacyjnym, przypisanie sprzedaży wyłącznie do sesji pochodzącej z medium afiliacyjnego nie jest takie proste, a nawet przy użyciu podobnych modeli atrybucji zawsze będą rozbieżności.
Ponadto złe praktyki stosowane w przeszłości przez afiliantów (fałszywe zakupy realizowane wyłącznie w celu pobrania prowizji, anulowania lub zwroty) spowodowały większą nieufność ecommerce wobec mediów afiliacyjnych, co jeszcze bardziej komplikuje atrybucję.
Mimo wszystko, jeśli lubisz pisać albo dobrze ci to wychodzi i ten model biznesowy wydaje ci się ciekawy, być może zechcesz przemyśleć pomysł stworzenia takiego site’u: poszukaj planów afiliacyjnych dużych sklepów online w tym kraju, zrób szybkie wyliczenia, szacując swój ruch i współczynnik konwersji site’u (ile osób klika w link i ile z nich kupuje), i oceń, czy projekt ma sens.

Dropshipping
Tutaj zbliżamy się już bardziej do tego, czym jest sklep online. Właściwie możliwe, że natknąłeś się na wiele takich w trakcie swojego doświadczenia w Internecie i wydawały ci się „zwykłymi” sklepami online. Design jest typowy dla sklepu i ma rejestrację, Checkout oraz bramkę płatności.
Główna różnica dotyczy części operacyjnej i logistycznej: używając tego systemu nie zarządzamy stockiem towaru, lecz kiedy coś sprzedajemy, to sam dostawca wysyła produkt do osoby, która go kupiła, a my zabieramy marżę między ceną zakupu i ceną sprzedaży.
Na pierwszy rzut oka wszystko to zalety. Teoretycznie jest znacznie wygodniejsze w zarządzaniu:
- Nie musisz inwestować w zakup produktów, ponieważ dopóki klient nie kupi i płatność nie trafi na nasze konto, ja nie składam zamówienia u dostawcy
- Oszczędzasz przestrzeń magazynową na towar
- Także opakowanie
- W wielu przypadkach nie musisz też płacić za wysyłkę
- Musisz tylko poświęcić czas na tworzenie treści na stronie, spróbować dobrze pozycjonować się w Google i opłacać koszt utrzymania platformy, który w zależności od wielkości site’u może być bardzo mały. Jak widzimy, w tym punkcie jest to identyczne z site’em afiliacyjnym
Ten problem pojawia się, gdy wystąpi jakaś incydencja z zamówieniem, ponieważ może się zdarzyć, że:
- Dostawca będzie dłużej wysyłał zamówienie
- Zabraknie mu stocku
- Zmieni cenę, a ty tego nie zauważysz
- Wystąpi problem (uszkodzenie lub zagubienie) przesyłki
- Klientowi nie spodoba się kupiony produkt i będzie chciał skorzystać z prawa do zwrotu
Tutaj zaczynają się trudności, ponieważ w tym modelu zazwyczaj korzysta się z zagranicznych dostawców (w wielu przypadkach chińskich), którzy oferują ekstremalnie konkurencyjne ceny w zamian za oszczędności na logistyce (bardzo długie wysyłki, często bez tracking), w obsłudze klienta z długimi czasami odpowiedzi i w systemach kontroli jakości (nietrudno o to, że dotrze do nas wadliwy produkt).
Wsparcie, jakie możemy dać naszemu klientowi, jest minimalne, poza możliwością zwrócenia mu tego, co zapłacił, przez co stracimy pieniądze na tej sprzedaży. Ponadto prawdopodobne jest, że wizerunek naszego site’u ucierpi z powodu negatywnych komentarzy w mediach społecznościowych lub w Google, bo pojawią się, gdy tylko klient otrzyma produkt, który nie przypomina zbytnio tego ze zdjęcia, które kupił.
Z drugiej strony aspekty prawne względem site’u afiliacyjnego komplikują się i bardzo możliwe, że będziesz musiał zarejestrować się jako samozatrudniony, w IAE, deklarować VAT i płacić odpowiednie podatki. Nie mówiąc o kosztach celnych, które w wielu przypadkach sprawiają, że cena traci atrakcyjność. To prawda, że zamówienia o niskiej wartości zwykle przechodzą „pod radarem” i w wielu przypadkach nie będzie trzeba ich opłacać, ale ryzyko istnieje.
Musisz wiedzieć, że sporo osób zarobiło dużo pieniędzy tym systemem, zwłaszcza na początku, kiedy nie był jeszcze tak znany ani tak eksploatowany. Atrakcyjność obniżonej ceny rekompensowała wszystkie pozostałe niedogodności. W rzeczywistości można było doskonale połączyć ten system z wrzuceniem katalogu do marketplace, przez co prawdopodobieństwo sprzedaży rosło, w zamian za zmniejszenie wysokiej marży. Jeśli trafiałeś na wiarygodnego dostawcę, była to prawdziwa żyła złota.
Dziś jednak, po krótkim poszperaniu w Internecie, łatwiej znaleźć więcej przypadków porażki niż sukcesu, a niektóre były naprawdę głośne. Częściowo dlatego, że brano pod uwagę wyłącznie zalety i prawie nie rozważano wad, co w każdym projekcie biznesowym zawsze jest błędem.
Jeśli zastanawiasz się, czy dziś w Hiszpanii da się stworzyć rentowny system dropshipping, odpowiedź brzmi: tak. Jeśli uwzględnisz wszystkie zaangażowane aspekty (prawne, obsługę klienta, jakość produktu…), zrobisz wyliczenia i, co najważniejsze, trafisz na wiarygodnego dostawcę, da się taki projekt monetyzować. Ale nie oczekuj, że liczby będą panaceum. Moim zdaniem jeśli poważnie myślisz o projekcie ecommerce poważnie, uruchomienie tradycyjnego sklepu online, w którym masz większą kontrolę nad operacjami w średnim terminie, zawsze jest lepsze.

Tradycyjny sklep online
Jak skomentowaliśmy w poprzednim punkcie, tego rodzaju platformy polegają na sprzedaży produktów po cenie wyższej niż cena zakupu, generując odpowiedni zysk.
W tym modelu trzeba wziąć pod uwagę, że operacje będą się różnić w zależności od tego, czy sprzedaje się produkty cyfrowe czy fizyczne.
W jednym przypadku będą fizyczne wysyłki produktów, a w innych będą one cyfrowe, bez potrzeby fizycznego magazynowania ani firm transportowych. Dlatego ecommerce oparte na sprzedaży produktów cyfrowych mają tyle samo albo więcej wspólnego ze sprzedażą usług niż ze sprzedażą towarów fizycznych.

Marketplace
Jak wspomnieliśmy wcześniej, marketplace uzyskuje zyski zasadniczo na trzy sposoby:
- Miesięczna opłata od sprzedawców, którzy chcą się pojawić
- Prowizja od każdej sprzedaży
- Powierzchnie reklamowe dla sprzedawców na platformie
Opcjonalnie marketplace może mieć własny katalog opublikowany na platformie (tak jak na przykład robi Amazon), dodając czwarty sposób przychodu.
Jeśli pominiemy ten ostatni punkt, widzimy, że część fizyczna ogromnie się zmniejsza: nie trzeba mieć stocku ani wysyłać produktów, ponieważ zwykle robią to sami sprzedawcy. Warto wspomnieć, że za dodatkowy koszt Amazon oferuje realizację tych usług logistycznych (magazynowanie i wysyłkę) za klienta, choć na razie większość marketplace nie przyjęła tego rozwiązania.
Można zauważyć, że dwa z trzech sposobów uzyskiwania zysków nie są bezpośrednio związane z transakcjami zachodzącymi na platformie, choć oczywiście, jeśli nie ma sprzedaży, bardzo prawdopodobne jest, że sprzedawcy nie będą dalej ponosić opłaty ani płacić za reklamę.
Dlatego metryki sprzedaży są ważne –jak w każdym z modeli biznesowych, które widzieliśmy do tej pory– jednak pozyskiwanie i churn (wskaźnik odejść) sprzedawców oraz udział sprzedanego inventarza reklamowego są równie ważne, a nawet ważniejsze, aby osiągnąć sukces finansowy projektu.
Możliwe, że fakt, iż logistyka jest mniejsza (lub nie istnieje) i że mamy kilka źródeł przychodów zamiast zależeć wyłącznie od sprzedaży produktów, jest silnym bodźcem do uruchomienia marketplace. Trzeba jednak pamiętać, że zarządzanie zwykle jest bardziej wymagające i że, skoro nie kontrolujesz całego procesu, obsługa klienta się komplikuje.
Ponadto początek jest dość skomplikowany, kiedy masz niewielu sprzedawców i musisz pozyskać znacznie więcej, aby projekt był rentowny. Jeśli ten ostatni punkt masz wcześniej dobrze przygotowany dzięki swojej karierze zawodowej albo kontaktom, które posiadasz, formuła marketplace jest oczywiście bardzo dobrą opcją. Jeśli ich nie masz, a twój budżet jest ograniczony, bardzo możliwe, że sklep online lepiej pasuje do twoich aktualnych możliwości.

Na zakończenie tej sekcji chciałbym dodać, że projekty w ecommerce ewoluują i że stosunkowo łatwo przejść z udanego modelu dropshipping do sklepu online ze stockiem i własną logistyką.
Podobnie, niektóre z najbardziej udanych sklepów online w Hiszpanii przeszły na model marketplace, jak PcComponentes czy TiendAnimal. Warto, abyś, skupiając się na początkowo wybranej formule i wraz z rozwojem projektu, rozważył w pewnym momencie przeskok do kolejnej.
#3. Klasyfikacja według innych cech
Oprócz technologii i modelu biznesowego istnieje kilka aspektów, które również grupują ecommerce w różne typologie, takie jak następujące:
Typ klientów
E-commerce może koncentrować się na sprzedaży produktów lub usług różnym typom klientów: jeśli sprzedaje klientowi końcowemu, nazywa się je zwykle B2C (Business to Consumers) natomiast jeśli sprzedaje klientom profesjonalnym, nazwiemy je B2B (Business to Business).
Wyjaśnijmy trochę bardziej każdy z nich:
- B2C: możliwe, że gdy myślimy o sklepie online, przychodzi nam do głowy taki, w którym osoby prywatne kupują produkty dowolnego typu, aby ich używać lub je konsumować. Ogólnie Amazon mógłby być dobrym przykładem, ale urósł tak bardzo, że wielu profesjonalistów również tam kupuje. Jeśli chodzi o sprzedaż usług, Ticketea jest przykładem ecommerce B2C. Zwykle średnia wartość zamówienia i powracalność klientów są na tych platformach niższe, podobnie jak kategoryzacja site’u i użycie bardziej zwyczajnego, mniej technicznego słownictwa.
- B2B: to platformy cyfrowe skierowane do profesjonalistów lub firm. Możliwe, że proces zakupu lub zawarcia umowy jest trochę wolniejszy, przynajmniej za pierwszym razem. Ten typ ecommerce różni się od tych skierowanych do klientów końcowych bardziej szczegółowymi treściami, bardziej technicznym językiem, innymi cenami lub rabatami za partie. W niektórych przypadkach trzeba wysłać dokumentację potwierdzającą, że klient jest profesjonalistą z danej branży, aby móc kupować w site.
Najważniejszym ecommerce B2B na świecie jest prawdopodobnie Alibaba, azjatycki gigant.
Możliwe, a nawet częste, że ecommerce sprzedaje obu typom klientów. W rzeczywistości często celem jest klient końcowy, a naturalnie niektórzy profesjonaliści zaczynają kupować w sklepie.
Jednak przy uruchamianiu ecommerce ważne jest, abyśmy jasno wiedzieli, do kogo się zwracamy, ponieważ jak wspomnieliśmy, są różnice w używanym języku, sposobie kategoryzacji site’u, propozycji wartości, filtrach wyszukiwania, logistyce czy formie płatności.
Oczywiście możesz zacząć, kierując swój ecommerce do jednego typu klienta, ale uwzględniając w swoim roadmap drugi. Kiedy projekt będzie dojrzalszy i będziesz mieć więcej informacji o sektorze oraz biznesie, łatwiej będzie dostosować projekt na wszystkich poziomach (front-end strony, marketing, obsługa klienta, operacje…) aby pomieścić wszystkie typy klientów, profesjonalistów i osoby prywatne.
Zakres geograficzny
Pojawienie się handlu elektronicznego ułatwiło firmie działanie w zakresie regionalnym, krajowym lub międzynarodowym. W ecommerce łatwiej przekraczać granice, ponieważ jest to jedna z cech inherentnych Internetu.
Chociaż na początku uruchomienie międzynarodowego sklepu online może brzmieć zbyt ambitnie, w rzeczywistości nie jest aż tak skomplikowane. Wystarczy zbadać głównie trzy aspekty:
- Prawny: sprawdzić, jakie przepisy obowiązują w kraju, w którym chcę świadczyć usługę. Upewnić się, że nie ma żadnego prawa, które by to uniemożliwiało, i zobaczyć różnice względem przepisów obowiązujących u nas (gwarancja, zwroty…). Na koniec trzeba zwrócić uwagę na płacenie odpowiednich podatków, głównie VAT, tam i w taki sposób, jak należy.
- Logistyka: jeśli zacząłeś już realizować wysyłki lokalne lub krajowe z jakąś firmą kurierską, masz łatwo: poproś ją o stawki na wysyłki międzynarodowe i będziesz mieć pierwszy budżet, dzięki któremu oszacujesz, jak konkurencyjny cenowo byłbyś w kraju, do którego chcesz wejść. Oczywiście nie zaszkodzi poprosić o inne wyceny różne firmy, szukając najlepszego rozwiązania dla swojego biznesu.
- Język: jeśli w kraju, do którego chcesz wejść, mówią tym samym językiem (albo przynajmniej można się zrozumieć), będziesz mieć dużo zrobione. Tak dzieje się z hiszpańskimi ecommerce, które chcą obsługiwać Amerykę Południową albo, bliżej, Włochy czy przede wszystkim Portugalię.
Jeśli język rynku, na który chcesz wejść, jest inny, przyjdzie ci przetłumaczyć stronę. Dobra wiadomość jest taka, że angielski jest dość uniwersalny, więc samo przetłumaczenie jej na ten język bardzo mocno umiędzynarodowi twój projekt. Oczywiście, jeśli chcemy robić biznes we Francji, lepiej mieć stronę przetłumaczoną na francuski, ale nie byłoby dziwne, gdyby już sam angielski przyniósł nam francuskie zamówienia.
Dodatkowym aspektem jest to, że w kraju pochodzenia bardzo możliwe, że mieszkają osoby anglojęzyczne (pomyślmy na przykład o liczbie ludności pochodzenia angielskiego na Costa del Sol w Hiszpanii). Rekomendacja jest więc taka, aby mieć stronę w języku kraju pochodzenia, a dodatkowo po angielsku.
Warto, abyś wiedział, że CMS mają tłumaczenia na główne języki. Wystarczy je zainstalować i aktywować. Oczywiście nie zostanie przetłumaczona cała strona, lecz tylko „szkielet”, który domyślnie jest w CMS (słowa takie jak „koszyk”, „forma płatności”, „szukaj” … i podobne). Cały tekst, który dodaliśmy sami (karty produktów, artykuł na blogu, FAQs, strony prawne…), będziemy musieli dodać w każdym z języków, w których chcemy prezentować sklep.
Jeśli nie możemy przetłumaczyć jej sami albo nie mamy budżetu na profesjonalne tłumaczenie, usługi takie jak Google Translate czy DeepL ogromnie ułatwią nam pracę, zwłaszcza przy pisaniu treści średnio długich. W rzeczywistości to jest mocna strona VTEX, płatnego CMS dla ecommerce uruchomionego stosunkowo niedawno, który wykorzystuje różne narzędzia tłumaczeniowe, aby publikowanie strony w kilku językach było łatwiejsze dla administratora ecommerce.
Na koniec, aspektem związanym z językiem, który warto wziąć pod uwagę, jest obsługa klienta: trzeba jasno określić, w jakim języku i kanale będziemy dawać wsparcie. Na przykład możliwe, że w mediach społecznościowych albo przez email będziemy udzielać wsparcia po angielsku, podczas gdy telefonicznie tylko po hiszpańsku. Nie jest konieczne udzielanie wsparcia we wszystkich językach, na które mamy przetłumaczoną stronę (choć byłoby to idealne), o ile użytkownik / klient jest tego świadomy od pierwszej chwili.
Podsumowanie
I to by było wszystko, a to wcale nie mało. Zobaczyliśmy, jak typologizować różne rodzaje handlu elektronicznego według najczęściej używanych kryteriów klasyfikacji. W ten sposób, jeśli masz w głowie wejście w ten świat, będziesz mieć trochę kontekstu i poznasz różne możliwości, jakie oferuje, tak aby znaleźć tę, która najlepiej pasuje do twojego pomysłu.
Na koniec, jeśli chcesz mieć pod ręką podsumowanie, zostawiam ci tę tabelę ze schematem wszystkiego, co omówiliśmy w tym obszernym artykule.
Mam nadzieję, że wam się przyda.


Dodaj komentarz